Nasze TOP 3 Najlepszych dzikich plaż na terenie Chorwacji. Sprawdź naszą listę i odkryj niesamowite plaże! 1. Dzika plaża – Zaraće przy Hvarze. Wyspa Hvar zachwyca i kojarzy się z aromatycznym zapachem lawendy. Wynika to z tego, że znaczną część tej wyspy porastają pola tej właśnie rośliny.
Dzikie mustangi. Wczesny poranek, wśród mgieł wstaje nowy dzień. Na olbrzymich równinach amerykańskiego Zachodu nic się nie porusza. Nagle orzeł, zataczający kręgi wysoko nad prerią, wydaje krzyk i podnoszą się głowy w stadzie koni, które do tej pory wyglądało jak cień. Jeszcze jedna głowa, i jeszcze jedna, oczy szeroko
Czasy się zmieniają, a chorwackie południowe wybrzeże Adriatyku wciąż przyciąga tłumy turystów. Kiedyś jeździli z namiotami i często z własnym wyżywieniem. Dziś mogą liczyć na luksusowe hotele, jachty motorowe i restauracje na najwyższym poziomie. Mosty, promy, autostrady i lotnisko zapewniają komfort podróży. Niezmienne są piękne krajobrazy, gościnność, uśmiech, świetne wino i oliwa, świeże owoce i dubrownicko-neretwiańska (żupania) jest najdalej na południe wysuniętą częścią Chorwacji ze stolicą w Dubrowniku. Jako jedyna żupania graniczy z Czarnogórą, a za sąsiada ma też Bośnię i Hercegowiną. Delta rzeki Neretwy DELTA RZEKI NERETWY Dolina Neretwy to miejsce na ziemi w którym zatrzymał się czas. Mimo, że rzeka większość swego biegu prowadzi przez terytorium Bośni i Hercegowiny to piękne rozlewiska znajdują się na terenie Chorwacji. To nietknięta część przyrody, miejsce, gdzie poczujemy zew natury, ale i poznamy gościnnych gospodarzy. Przepłynięcie wąskich kanałów i rozlewisk Neretwy w tradycyjnej łodzi może być niezapomnianym przeżyciem, które da uczucie spokoju i pełnego relaksu. Kiedyś w takich łodziach rodziły się dzieci, brało się śluby i często dożywało sędziwych lat. Kiedyś neretwiańska łódź oznaczała życie, a dziś jest dumą i pamiętnym znakiem tradycji, która na nowo zachwyca każdego mile widzianego gościa w delcie rzeki. Rozlewiska Neretwy są pełne uroku Łódź sterowana będzie przez lokalnego gospodarza, który oczaruje nas swoją opowieścią o życiu w Dolinie Neretwy, pokaże jak tutejsi mieszkańcy łowią ryby i uprawiają mandarynki, figi i winogrona. Zdradzi nam tajemnice słynnych przysmaków Neretwy, wzniesie toast i poczęstuje dzbanem neretwiańskiego wina i oczywiście zaśpiewa z akompaniamentem gitary. W kolorowym labiryncie neretwiańskich kanałów ozdobionych przepięknymi liliami wodnymi, za trzciną i sitowiem, kryją się siedliska unikalnych gatunków ptaków. Rzeka Neretwa jest położona w północnej części województwa dubrownicko-neretwiańskiego. By tam się dostać z Dubrownika należy przejechać wąski pas lądu nalężący do Bośni i Hercegowiny, ale formalności graniczne są ograniczone do absolutnego minimum. Od przyszłego roku korzystanie z korytarza transgranicznego nie będzie konieczne, gdyż obie części Chorwacji połączy budowany właśnie most. WINA – PÓŁWYSEP PELJEŠAC Plavac Mali jest dumą winiarzy z południa Chorwacji Półwysep Pelješac zdobią plantacje winorośli, a produkcja win jest jedną z najważniejszych działalności z długoletnią tradycją. Szlaki winiarskie i oprowadzanie po winnicach i winiarniach stanowią wyjątkowy sposób, aby doświadczyć silnej tradycji mieszkańców do winogron, wina, życia i miłości do Półwyspu Pelješac. Jest godne podkreślenia, że po latach dławienia kunsztu winiarskiego, za czasów komunistycznej Jugosławii odrodził się pietyzm z jakim lokalni winiarze traktują swoje wina. Nie dziwi, że jedne z najlepszych win Chorwacji produkuje się na Półwyspie Peljašac. Niektórzy twierdzą, że nie znajdzie się tam gospodarstwa, gdzie nie wytwarza się wina. I faktycznie, co krok jest winnica i miejsce do degustacji win. Oprócz degustacji można kupić wina i oliwę z oliwek z rodzinnych winnic i gajów oliwnych. Producenci są przygotowani na to by przejmować grupy, jak i indywidualnych turystów. Choć proces degustacji win odbywa się zgodnie z pewnym powtarzalnym protokołem to każda winnica i piwnica wygląda inaczej. Często zobaczymy starą cześć z leciwymi beczkami z litego drewna, ale obok nich będą nowoczesne kadzie z błyszczącej nierdzewnej stali. Tak połączenie tradycji z techniką dnia dzisiejszego daje najlepszy efekt. Tradycja i nowoczesność – winnice z Półwyspu Peljesac Kilka odmian winorośli uprawia się na Półwyspie Peljašac. Lokalni wytwórcy są szczególnie dumni z wybornego szczepu Plavac Mali, gdyż to on znajduje tu jedne z najlepszych stanowisk; rośnie na jego południowych stokach. Już po kolorze tego wina – głęboki rubinowy kolor z fioletowym połyskiem – można wyczuć moc i wielkość tego trunku. Znawcy twierdzą, że pod wpływem silnego nasłonecznienia, udało mu się zachować owocowość i swoistą „wesołość”. Wino zawiera nieco większą dawkę alkoholu z dyskretną resztką cukru – takie połączenie nadaje mu cudowny aksamitny smak. Pijąc je wyczuwa się czerwone owoce jagodowe (borówka, malina) i naturalnym jest to, że ciesząc się nim pragniemy kolejnego łyka. Plavac Mali idealnie komponuje się z dziczyzną, rybami i owocami morza. ŚREDNIOWIECZNY, UFORTYFIKOWANY STON Będąc na Półwyspie Pelješac trzeba koniecznie odwiedzić miasto Ston, które leży w strategicznym miejscu w przesmyku łączącym stały ląd z półwyspem. Na północy znajduje się Stari Ston. Oba miasteczka otoczone są murem z czasów Republiki Dubrownickiej. Fortyfikacje, które przetrwały do dzisiaj pozwalają nazwać je – wcale nie na wyrost – “europejskim chińskim murem”. Fortyfikacje miasta Ston Pierwotnie mur miał długość 7 km i składał się z kilku części. Były to kamienne mury miejskie wokół Stonu, te otaczające Mali Ston i tzw. „wielki mur”. Jego forty i baszty były wzmocnione 10 okrągłymi i 31 kwadratowymi basztami flankującymi oraz 6 półkolistymi bastionami. Ukończenie tych skomplikowanych murów obronnych zajęło prawie cztery wieki, ponieważ budowniczowie musieli dostosować się do trudnego terenu i adaptować fortyfikacje by były w zgodzie z postępem technologii wojennej. Mury były ostatnio używane do obrony w XIX wieku, a dziś są bezcennym zabytkiem o ogromnej wartości architektonicznej i kulturowej. Powodem do budowy fortyfikacji było ciągłe zagrożenia pochodzące z odległych krańców obszaru Republiki Dubrownickiej. Budowa murów obronnych rozpoczęła się w 1333 roku, a miasto Ston zostało zbudowane w 1335 roku na podstawie przemyślanych planów, które dodatkowo – w 1370 roku – zmodyfikowano. Dziś miasto jest uważane za jedno z najlepiej zaplanowanych i najlepiej zorganizowanych miast tego typu w Europie. Obecnie Ston jest odkrywany na nowo, a mury są tłem dla wielu wydarzeń kulturalnych i imprez sportowych. Jedną z ciekawszych imprez jest maraton, którego trasa prowadzi po wielosetletnich kamiennych fortyfikacjach. Rewitalizacja miasta Ston pozwala nam odkryć całe założenia pasa fortyfikacyjnego, przywracana jest także unikalna średniowieczna tkanka miasta. Warto podkreślić, że otaczający zabudowania Adriatyk pozwalał na odzyskiwanie soli morskiej, co stworzyło podwaliny do rozwijania warzelni soli. Był to jeden z powodów dla których stworzenie i utrzymanie Ston było priorytetem dla Republiki Dubrownickiej. Przy budowie zatrudniono wielu budowniczych, którzy zdobyli doświadczenie przy budowie murów miejskich i innych konstrukcji w Dubrowniku. OTRYGI Chorwackie ostrygi na trzy sposoby Ston to nie tylko potężne fortyfikacje, średniowieczne centrum miasta i warzelnie soli. W gminie Ston znajduje się obszar znany z hodowli najwyższej jakości małży i ostryg. Według znalezionych zapisów, ostrygi hodowane były na tym obszarze od XVII wieku, ich połów rozpoczęto nawet sto lat wcześniej, a już w czasach rzymskich były kulinarnym przysmakiem. Zatoka Mali Ston okazała się szczególnie odpowiednia do hodowli tych pysznych małż ze względu na słodkowodną Neretvę, która wpływa do morza i częste opady deszczu w zimie, dzięki czemu tworzą się idealne warunki do ich wzrostu. Najlepiej jest wyławiać ostrygi w marcu, ponieważ wtedy te cenne małże mają najwięcej mięsa. Właśnie wtedy w miejscowości Mali Ston odbywa się festiwal kulinarny, który ma za zadanie promocję ostryg. Degustacji towarzyszy dobre wino i dobra zabawa dla mieszkańców i coraz liczniej przyjeżdżających turystów. Ostrygi – obce przecież polskiej tradycji kulinarnej – wymagają przestrzegania specjalnych procedur przy ich przyrządzaniu. Podczas czyszczenia świeżych małży ważne jest, aby je ostrożne otworzyć nad miską, w celu uniknięcia rozlania ukrytego w nich słonego soku. Każdą ostrygę należy mocno przytrzymać przez szmatkę, a następnie włożyć końcówkę noża między górną i dolną część skorupy. Aby ją otworzyć, należy obrócić nóż i w ten sposób oddzielić jej dwie części. Mięso następnie odcina się, płaską część skorupy wyrzuca, a do zaokrąglonej wkłada z powrotem mięso i wlewa się sok, który ostryga puściła podczas otwierania. Owoce morza prosto z Adriatyku Ostrygi można grillować, smażyć, piec z serem w piekarniku, dodawać do wielu zup w połączeniu z innymi małżami, przygotowywać w sosie do makaronu lub risotto, ale jednak najsmaczniejsze są podane na surowo na lodzie z kilkoma kroplami soku z cytryny. Ostrygi podaje się najczęściej w grupach po sześć lub dwanaście muszli, można je łączyć z czerwonym i białym winem, a wyjątkowe wrażenia smakowe dadzą w połączeniu z doskonale schłodzonym winem musującym. Ostrygi uważane są przez wielu za naturalny afrodyzjak, co jest jednym z sekretów ich popularności. IKONICZNY I LUKSUSOWY DUBROWNIK Największa atrakcją żupanii dubrownicko-neretwiańskiej jest ikoniczny Dubrownik. Bez wątpienia należy do najpiękniejszych miast rejonu Morza Śródziemnego ze swoimi monumentalnymi murami obronnymi omywanymi wodami Adriatyku. Jego starówka była scenerią kilku kultowych filmów i od wieków zachwyca przybyszów. Mury Dubrownika widziane z morza Faktycznie, istnieje wiele pięknych miejsc na ziemi, ale patrząc na Dubrownik ze starymi pałacami, placami i dachami krytymi czerwoną dachówką mamy wrażenie, że takiego piękna nie da się spotkać nigdzie indziej. Jeśli dodamy do tego ciepły, południowy klimat, jasne błękitne niebo, szmaragdowo-zielone i ciemno-niebieskie bystre morskie głębiny dotykające kamiennych wybrzeży, rozlewające się na liczne zatoczki i strome zbocza pokryte subtropikalną, bujną florą śródziemnomorską możemy mieć niemal pewność, że takiego połączenia da się skopiować. Miasto odnotowuje więcej niż 250 słonecznych dni w roku, ze średnią roczną temperaturą 17°C, podczas, gdy średnia temperatura w miesiącach zimowych wynosi 10°C, a w czasie letnim – około 26°C. Średnia letnia temperatura morza to około 21°C. Sezon kąpielowy na otwartych przestrzeniach rozpoczyna się już w kwietniu, a czasami nawet i wcześniej. Trwa do końca października, a często dłużej. W wielu hotelach na krytych basenach można się kąpać przez cały rok. Boczne uliczki na starym mieście Dubrownika często pną się wysoko do góry Warto spojrzeć na historię Durbownika. Kilka tysięcy lat według niektórych 6000 lat, a wg innych 3000 do 2000 lat przed Chrystusem, toczyło się życie na terenie bliskiej okolicy Dubrownika. Pochodzenie miasta gubi się w dziejach historii, legendy mieszają się z historycznymi faktami, a zachowanych zapisów z pradawnych czasów nie ma, lub jest ich tak mało, że pozostaje jeszcze wiele pracy zarówno historyków jak i archeologów, by rzucić światło na powstanie miasta. Jednak jest pewne, że mówiąc o Dubrowniku warto odnieść się do niedalekiego Cavtatu, 18 km na południowy-wschód od Dubrownika. Tam powstało greckie miasto Epidaurum. Według pewnych teorii założyli je Grecy już w VII wieku W zderzeniu epok, narodów, wojen i migracji miasto przestało istnieć, a jego nieliczni mieszkańcy poszukali schronienia w bliższej okolicy, dzisiejszym miejscu zwanym Župa Dubrovačka, gdzie wtedy istniały osady Spilan i Gradac (Burnum), a na skalistej wysepce Laus – także zamieszkałej – z czasem utworzyło się pierwsze centrum starego Dubrownika. Szybkie zasiedlanie Lausu dało początek rozwojowi nowego miasta, dzisiejszego Dubrownika (VII wiek), który tu, na małym skalistym obszarze zapuścił swoje najgłębsze korzenie i przez stulecia, które zmieniały się niespokojnie, budował swoją świetlaną historię. Podczas VII wieku słowiańskie plemiona, między którymi znajdowali się także Chorwaci, już na stałe zasiedliły wschodnią część wybrzeża Adriatyku. Wtedy to rzymskie miasta stawały się „etnicznymi wyspami” w powodzi słowiańskiej ludności. Równolegle ze wzrostem liczby mieszkańców i rozwojem miast rzymskich, rozwijała się w pobliżu Ragusiuma, pod wzgórzem Srđa, osada nazwana chorwackim imieniem – Dubrovnik. Otrzymała nazwę na cześć dębowych lasów, które i dziś w tej okolicy nazywane są dubrave. Podczas X i XI wieku cieśnina morska pomiędzy dwoma wioskami z powodu nanoszenia mułu stawała się coraz płytsza i na końcu została zasypana. Kiedy końcem XII wieku obydwie osady połączono i wzmocniono, a także otoczono wspólnymi umocnieniami, Dubrownik zyskał swoje miejskie kontury, zachowane po dzień dzisiejszy. W Dubrowniku kręcono kilka kultowych filmów Piękno Dubrownika ściąga gości z całego świata. Miasto jest przygotowane by przyjmować także tych, którzy mają najwyższe oczekiwania. W mieście i w jego najbliższej okolicy naliczono 19 hoteli 5-cio gwiazdkowych z pełną infrastrukturą, a lokalne organizacje turystyczne są często nagradzane za standard usług. Wspólnota Turystyczna Miasta Dubrownik zdobyła nagrodę Best Stay 2017 w kategorii „Najlepszy kierunek turystyki luksusowej” na konferencji Best Stay, która odbywa się w Splicie. Dubrownik został również wyróżniony – przez 250 ekspertów – jako kierunek przodujący w turystyce luksusowej dzięki swojej ofercie i profesjonalnej prezentacji. Wśród najbardziej luksusowych hoteli Dubrownika warto wymieni kilka, które spełnią oczekiwania najwybredniejszych gości. Do nich należą: Dubrovnik President Valamar Collection Hotel, Sheraton Dubrovnik Riviera Hotel czy Royal Princess Hotel Dubrovnik. Nie sposób pominąć Hotel Excelsior Dubrovnik, który wybierają celebryci z całego świata. Do tego ostatniego hotelu należy Willa Sheherezade, która jest jednym z najbardziej luksusowych nadmorskich rezydencji Europy. Warto nadmienić, że wynajęcie jej na jedną noc kosztuje 12,000 euro. PANORAMA DUBROWNIKA – WIDOK ZE WZGÓRZA SRĐ Panorama Dubrownika z okolicznych wzgórz Kolejka linowa na wzgórze górujące nad Dubrownikiem została zbudowana w 1969 roku. Była wtedy jedyną kolejką linową na chorwackim wybrzeżu Adriatyku. Kiedyś przewoziła zaledwie 15 osób, podczas gdy dzisiaj 2 nowoczesne kabiny przewiozą nawet 32 pasażerów i potrzebują mniej niż 4 minuty na pokonanie 778-metrowej odległości między stacją dolną i górną, mijając jedną wspierającą kolumnę. Dolna stacja oferuje wygodną przestrzeń dla gości do wysiadania z dwóch autokarów jednocześnie, z odpowiednim zapleczem socjalnym. Górna stacja, położona na wysokości 405 m posiada trzy tarasy wyposażone w lornetki, restaurację panoramiczną i sklep z pamiątkami. Znajduje się tam także amfiteatr mieszczący 120 osób, który można wykorzystać na okolicznościowe imprezy czy prezentacje firmowe. Najwyższa stacja kolejki linowej znajduje się na wzgórzu Srđ. Widok stamtąd na miasto jest wspaniały, ale gdy się odwrócimy obejmiemy wzrokiem wielki obszar, ciągnący się aż po granice kraju, nazywany kiedyś Dubrava. W lokalnym dialekcie Dubrava oznacza las i tak właśnie było; rosło to mnóstwo dębów i sosen. LOKALNE SPECJALNOŚCI I POTRAWY Konoba Dubrava, która swoją nazwą zapożyczyła od prastarej krainy, jest położona tylko 10 minut od starego miasta w Dubrowniku, po wschodniej stronie wzgórza Srđ. Mimo bliksości miasta mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w wiejskiej karczmie w głębokim chorwackim interiorze. Wnętrze wypełniają duże ławy z solidnego, litego drewna i palenisko. To tam szykuje się strawę sposobem “peka”, pod wielkim dzwonem przysypanym gorącym popiołem. Do tego napitki, muzyka i ludowy taniec…. Ale zanim na stół trafi „peka” z pewnością przed nami znajdą się przystawki, a wśród nich najbardziej znany i doceniany dalmatyński pršut. Ten suszony specjał mięsny jest tak samo chętnie jedzony na co dzień, jak również przy okazjach nadzwyczajnych, jako obowiązkowa przystawka o intensywnym słodko-słonym smaku. Suszona chorwacka szynka Pršut jest przygotowywany ze świeżego udźca specjalnie karmionej świni. Może on mieć masę nawet 16 kilogramów. Po uboju świni oczyszczone udźce wstawiane są na jeden dzień do specjalnego pomieszczenia o temperaturze maksymalnie sześciu stopni Celsjusza. Ważne jest by stronę udźca ze skórą odwrócić do góry, żeby mięso rozpoczęło właściwy proces suszenia. W pršut następnie wciera się duże ilości drobnej i grubszej soli morskiej. Tak przyprawione udźce należy pozostawić przynajmniej przez tydzień, żeby odstały, po czym ponownie się je soli. Żeby przyspieszyć proces suszenia pršuty należy obciążyć odważnikami i dzięki temu procesowi osiąga się delikatną kruchość samego mięsa. Warto także udziec umieścić między dwiema deskami i górną należy z dnia na dzień coraz bardziej obciążać. W czasie leżenia pršuta mięso jest smarowane mieszanką pieprzu i octu albo oleju i czosnku. Pršuty następnie się wiesza na hakach w pomieszczeniu do wędzenia, gdzie dym otrzymywany jest poprzez podgrzewanie drewna bukowego, dębowego lub grabowego. Po wędzeniu pršut suszy się przez przynajmniej miesiąc – mięso w naturalny sposób uzyskuje wymaganą twardość. Następnie pršut dojrzewa zawieszony w pomieszczeniu ze stabilnym mikroklimatem, gdzie nieprzerwanie przepływa powietrze, ale żeby mięso się nie przesuszyło pršut zostaje wystawiony na działanie południowowschodniego wiatru jugo. Suszona szynka jest zazwyczaj gotowa do jedzenia po roku suszenia. O jej jakości świadczy jednolity kolor od ciemnego do jasno różowego z białą lub lekko różową słoniną. Na talerzu będzie zwykle pokrojony w cienkie plastry i podany z domowym chlebem i serem. „Peka” jest tradycyjną i wciąż bardzo popularną metodą przygotowywania wielu specjałów w całej Chorwacji i polega na pieczeniu potraw na otwartym ogniu przy pomocy glinianego lub żeliwnego naczynia. „Peka” była wykorzystywana do różnych celów w całej chorwackiej historii gastronomicznej. Wśród specjałów uzyskiwanych sposobem peka jest chleb (kruh ispod peke), pieczona cielęcina i jagnięcina lub ośmiornica. Mięso uważone w ten sposób będzie miało szczególny smak: jest soczyste i miękkie i łatwo oddziela się od kości. Niezbędnym dodatkiem do mięsnych potraw są ziemniaki, które gotowane i pieczone w mięsnym sosie mają wyjątkowo pyszny aromat. Peka Naczynie „peka” składa się z dwóch części: spodu, który umieszcza się na rozgrzanym palenisku i na którym kładzie się żywność przygotowaną do pieczenia, oraz ciężkiej pokrywki, która pozwala na równoczesne pieczenie zawartości i gotowanie we własnych sosach. Pokrywka peki ma kształt kopuły i na wierzchu ma rączkę, z pomocą której można ją zdjąć po rozgrzaniu. Po przykryciu jedzenia dzwon peki przykrywa się płonącym żarem. Aby przygotować takie jedzenie na paleniskach, konieczne jest otrzymanie dobrego żaru z kawałków drewna, takich jak grab lub buk, który grzeje nie tylko z góry, ale również będzie się tlił się pod dolną częścią peki, co pozwoli na równomierne pieczenie zawartości. Mięsa przygotowane sposobem “peka” smakują wybornie Przygotowywanie potraw w stylu “ispod peke” jest jedną z dłuższych metod pieczenia, dlatego w zależności od ilości i rodzaju mięsa peka może być pod żarem nawet przez kilka godzin, a jej zawartość trzeba będzie kilkakrotnie obrócić, aby równomiernie upiec ze wszystkich stron oraz podlać winem lub sosem, aby mięso miało wspaniały smak. Dlatego żar musiał być nadzorowany, aby przetrwał wielogodzinne ogrzewanie potrawy. Doglądanie peki było pretekstem do wypicia kilku lampek dobrego wina i wprowadzenia się w nastrój nadchodzącej biesiady. KONAVLE Południe kraju, graniczące z Czarnogórą, to często bezdroża, dzikie łąki i tereny bagienne. Dlatego Konavle to idealne miejsce na wyprawę quadami. Pełną adrenaliny wycieczkę można polecić każdemu. Dla twardzieli są odkryte quady renomowanej firmy Bombardier, a dla pozostałych terenowe, czterokołowe buggy. Organizatorzy bardzo dbają o bezpieczeństwo. Instruktor safari przedstawia gościom quady i pokazuje jak nad nimi zapanować. Uczy też rozumienia kilku gestów, którymi będzie się komunikował z resztą grupy. Podczas przejazdu doświadczymy czterech zupełnie różnych warunków terenowych. Trasa rozpoczyna się na polach Konavle i kontynuuje nad rzeką Ljuta, którą będziemy pokonywać brodem. Jest trochę emocji, bo dno rzeki jest kamieniste, a dotarcie do drugiego brzegu wymaga podjazdu pod dość stromy nasyp. Następnie trasa wiedzie przez mokradła i łąki Konavle. Przystanek zaplanowano w malowniczej wiosce Čilipi. Tam można wypić dobrą kawę i zwiedzić muzeum regionalne. Droga powrotna jest również bardzo urozmaicona. Prowadzi nad potężne urwisko, z którego widać kilometry turkusowego Adriatyku. To kolejne świetne miejsce do uwiecznienia na fotografii. Trasę kończymy objeżdżając pastwiska, gdzie pasą się swobodnie stada koni. Inną aktywnością może być przejazd w konwoju „youngtimerami”. Tu może będzie mniej adrenaliny, ale za to dużo odniesień do przeszłości, które mogą obudzić wspomnienia opowieści naszych ojców i dziadków o ich podróżach nad Adriatyk. Do dyspozycji będziemy mieli odrestaurowane Renault R4. Pamiętajmy, że tym czym dla Polaków był Fiat 126p tym dla mieszkańców byłej Jugosławii było Renault R4. Samochód produkowany na terenie dzisiejszej Słowenii zmotoryzował bałkański kraj i był nazywany „małym gigantem” („mały div”). Tak jak „mały Fiat” służył do wszystkiego: do dojazdów do pracy, obsługi uroczystości rodzinnych, dowożenia sprzętu rolnikom i produktów rolnych na targ. Renault R4 są pieczołowicie odrestaurowane i pomalowane w “wesołe” kolory Jeżeli podróżujemy dużą grupą do dyspozycji możemy mieć nawet 22 odrestaurowane i w pełni sprawne Renault R4. Auta są niemal identyczne; każde ma 32 konie mechaniczne i wszystkie mają otwierane brezentowe dachy, ale jeden został na miejscu przerobiony na cabrio w stylu „buggy”. Flota Renault R4 może być podstawiona na lotnisko w Dubrowniku by ruszyć nim bezpośrednio po przylocie. Trasa może ustalana indywidualnie, tak by objęła najbardziej malownicze tereny południa Chorwacji. MORSKIE AKTYWNOŚCI Jacht cumuje w małych portach i kotwiczy w urokliwych zatoczkach Piękne wybrzeże chorwackie inaczej wygląda z lądu, a inaczej – być może jeszcze piękniej – z perspektywy morza. Jedną z opcji by podziwiać zatoczki, wyspy, plaże i góry jest rejs wynajętą łodzią motorową. Całodzienny rejs pozwoli opłynąć wyspy Sipan, Lopud i Kolocep. Po drodze zatrzymamy się na kąpiel, jacht zacumuje w malowniczym porcie, a my będziemy mogli podjeść na najwyższy punkt wyspy by podziwiać dzikie klify i śródziemnomorską roślinność. Niektóre z omijanych zatoczek będą wydawać się groźne i niedostępne, a inne swoją płytką i ciepłą wodą będą wręcz zapraszać do kąpieli. Płynąc zawiniemy również do miejsc, gdzie wybrzeże skrywa skalne jaskinie. Na pokładzie będzie zapewnione sprzęt snorkelingowy, a lokalni opiekunowie wskażą miejsca, gdzie podwodna fauna jest najciekawsza. Chorwackie wybrzeże jest często klifowe LOTNISKO DUBROWNIK CILIPI Bramą do Dubrownika, półwyspu Peljesac, rzeki Neretwy i Konavle jest lotnisko w Dubrowniku. Port lotniczy jest korzystnie położony tylko 20 km od miasta i w sezonie obsługuje loty z całego świata. Przed terminalem są wypożyczalnie samochodów. Nowoczesny terminal nie przytłacza swoją wielkością, ale został zaproojektowany gustownie i funkcjonalnie. Teren wokół lotniska jest pięknie zagospodarowany; ma się wrażenie, że budynki wkomponowano w piękny park, pełen kolorowych kwiatów i intensywnej zieleni. Lotnisko w Dubrowniku tonie w zieleni Bezpośrednie loty z Polski sprawiają, że południowa Chorwacja to świetne miejsce na wakacje, szczególnie takie, gdzie połączymy wypoczynek na plaży z różnymi aktywnościami. Czeka na nas piękny Dubrownik z wyśmienitą ofertą gastronomiczną, winnice Półwyspu Peljašac, meandrująca rzeka Neretwa, ufortyfikowane miasto Ston i wiele, wiele innych atrakcji. Także baza hotelowa jest na najwyższym poziomie. Planując wyjazd do województwa dubrownicko-neretwiańskiego najlepiej polegać na profesjonalnym wsparciu lokalnych partnerów, takich jak biuro RebranD. TAGS
Red Dead Redemption 2: mapa w skrócie. Red Dead Redemption 2: Wszystkie trofea i jak je zdobyć. red dead redemption 2: jak zdobyć najlepszego konia – więź, poziomy, ujeżdżenie, siodło. [przewodnik] : red dead redemption 2 – jak czyścić i szczotkować konia. Lokalizacja konia arabskiego w Red Dead Redemption 2.
Chorwacja. Jak jej nie kochać? Piękna pogoda, lokalne przysmaki i trunki, malownicze plaże i Góra Świętego Eliasza. Tak, to bardzo znany szczyt na półwyspie Peljesac, umiejscowiony w jego zachodniej części. Cały masyw ma długość 6,5 km, a jego szerokość zmienia się od 3 do 9 km. Granitowo-szary wierzchołek góry dumnie wznosi się nad miastem Orebic. Wysoki na 961 metrów, przyciąga tych wszystkich turystów, którzy nie lubią cały czas wylegiwać się na plaży. Z roku na rok góra jest coraz liczniej odwiedzana przez Polaków. Obecnie po Chorwatach stanowią oni drugą tak liczną grupę narodowościową pielgrzymującą na szczyt. Góra Świętego Eliasza jest wyjątkowa. Z niej roztacza się szeroki i zapierający dech w piersiach widok na dalmatyńskie wyspy i Riwierę Orebic w głębi. To jeden z najpiękniejszych punktów widokowych w Chorwacji. Legendy o Górze Świętego Eliasza. Jedna z nich mówi, że w czasach przedchrześcijańskich górę nazywano Górą Żmii (Zmijino Brdo) , kiedy to szczyt był miejscem kultu starosłowiańskiego boga. Inna legenda podaje, że nazywano ją Górą Piorunów (Piorunovo Brdo) na cześć boga Peruna, który władał błyskawicami i grzmotami. Był on jednym z czterech bogów w mitologii słowiańskiej. Przedstawiany jako silny mężczyzna, mający złotą brodę i srebrne włosy. Jego symbolem jest dąb (święte drzewo), a magicznym amuletem strzałka piorunowa, która powstała z uderzenia pioruna w ziemię. Stąd powstała skamieniałość – szczyt góry. Pioruny uważano dawniej za dobroczynne, a miejsca, w które uderzył, za święte, o uzdrowicielskich mocach. Obecna nazwa góry wzięła swój początek po prostu od kaplicy Świętego Eliasza. Jak przygotować się do drogi? Na pewno, zanim wyruszymy, należy kogoś o tym powiadomić: właściciela pensjonatu, recepcję w hotelu lub znajomych. Droga prowadzi przez miejsca osłonecznione, więc zdecydowanie należy zabrać ze sobą wystarczającą ilość wody. Około 2 litrów na jedną osobę. Trzeba mieć przy sobie coś do zjedzenia (baton, kanapka), ponieważ na całym szlaku nie ma żadnego miejsca, gdzie można by było coś kupić. Ciemne okulary, czapka z daszkiem i osłonką na szyję, szeroki kapelusz są obowiązkowe. Krem z filtrem i to dość silnym jak najbardziej będzie potrzebny, by uchronić nas przed poparzeniem słonecznym. Szlak prowadzi przez kamienie, strome zbocza oraz miejsca porośnięte przez ostrą i kującą roślinność, więc w tej wycieczce dobre buty , nadające się do wspinaczek górskich są wskazane. Na pewno nie można iść w klapkach, ponieważ na 100 procent grozi to kontuzją i świadczy o naszej nieodpowiedzialności. Stopa powinna być osłonięta skarpetką i usztywniona, najlepiej po kostkę, by dodatkowo chronić ją przed urazami. Naładuj aparat i telefon, by nie przegapić możliwości robienia zdjęć. Widoki są zresztą zniewalające. Sprzyjające kontemplacji. Jak dostać się na szczyt? Jeżeli nie posiadasz mapy, nie martw się, ponieważ szklak główny jest bardzo dobrze oznaczony, za pomocą czerwonych kółek. To średnio trudna droga, ale warto się do niej dobrze przygotować. Szlaków zresztą jest kilka, a wejście na szczyt jest możliwe z wioski Urkunici, z Karmena i Bilopolija lub z Gornjeg Nakovnja. Najłatwiejszy szlak to dawna droga z Ruskovica, od strony wsi Bilopolje, która jest szlakiem głównym. Podróż rozpoczynamy od klasztoru franciszkanów z VIV wieku, zbudowanego w stylu gotyckim. Już w tym miejscu widok jest piękny. Rozpościera się na całą wyspę Korculę. Oznaczenia wskazują, że czas potrzebny na dotarcie do szczytu to około 2,5 godziny, ale trzeba zakładać więcej. Kiedy idziemy wolniej, podziwiając widoki, w upale, to z reguły jest to około 3-4 godziny w jedną stronę. Szlak nadaje się do rodzinnych wspinaczek z dziećmi. Droga w górę przez godzinę wiedzie przez dość dobrze utwardzoną powierzchnię, po czym zaczynają się skały i kamienne wybrzuszenia. Po mozolnym przebijaniu się przez wapienne skałki dochodzimy do polany, na której często pasą się konie. W tym miejscu szlak główny łączy się z trudniejszym szlakiem z Orebica. Potem droga prowadzi przez zacienione zagajniki, dając chwilę wytchnienia od słońca. Dochodzimy do malutkiego domku (schronisko górskie), ulokowanego w zacienionym miejscu, gdzie na ławeczkach możemy odpocząć i zebrać siły do dalszej wspinaczki. Z tego miejsca mamy jeszcze około pół godziny do szczytu. Ostatni kawałek jest najbardziej męczący, ale widoki wynagradzają trud. Ze szczytu widać cały półwysep Peljesac oraz wyspy: Korculę, Hvar, Brac, Mljet, Vis. W dali można nawet dostrzec Split oraz Włochy. Na miejscu jest ustawiony metalowy krzyż i piramidka z kamieni, na którą warto dołożyć i swój kamyczek, w taki sposób, by nie zburzyć całej konstrukcji. Obok krzyża, w metalowej puszce, znajdziemy książkę, do której wpisują się wszyscy pielgrzymi. Szlak powrotny może być ten sam lub inny. Po drodze warto uważać na żmije i dzikie osły, choć spotkanie z nimi należy do rzadkości. Ciekawostką jest to, że mieszkańcy Orebica od stuleci, każdej wiosny wyruszają całą populacją (włączając kobiety i dzieci) na Górę Świętego Eliasza. Tam organizują wspólny festyn w zagajniku. Podobno zwyczaj pochodzi z czasów zaprzeszłych, kiedy to mieszkańcy osady trenowali, jak szybko zdołają uciec na górę przed piratami, którzy napadali regularnie na ich osady. Góra Świętego Eliasza to wyjątkowe miejsce, które dostarczy nam niezapomnianych wrażeń. Mamy doskonałą okazję, by poza leżeniem na plaży doświadczyć czegoś zupełnie innego. Poza tym ruszamy się, a na pamiątkę wyprawy przywozimy ze sobą przepiękne fotografie. Przygotujmy się jednak dobrze do tej wycieczki, a już na pewno nie wybierajmy się w górę, gdy zanosi się na burzę. Miejsce jest znane z przyciągania błyskawic i wyładowań atmosferycznych. Wyjście w podróż najlepiej jest zaplanować z samego rana.
Tak magicznych koni jeszcze nie widziałaś! 25 czerwca 2019. Witaj! Nasz przyjaciel Gary Goldtooth przywiózł ze sobą na Midsommar dwa nowe dzikie konie jorvickie. Na pewno chciałabyś je zobaczyć! Gary zostanie na Jorviku do końca obchodów Midsommar. Jeśli jesteś zainteresowana oferowanymi przez Gary’ego końmi, zgłoś się do
Chorwacja jest tak zróżnicowana pod względem ukształtowania ternu i krajobrazu, że znajdą tu coś dla siebie amatorzy leniwego plażowania, miłośnicy jachtingu, windsurfing i kitesurfingu, zapaleni nurkowie, kajakarze i wielbiciele raftingu. Chorwacja to raj dla rowerzystów, pasjonatów trekkingu i hikkingu oraz amatorów przejażdżek konnych. Ten mały kraj na wielkie wakacje oferuje idealne warunki do uprawiania wszelkiego rodzaju aktywności. Ale tak ogromna różnorodność geograficzna wiąże się także z faktem, że różnorodna jest także chorwacka fauna. Świat zwierząt jest niezwykle bogaty, choć turyści zwykle obawiają się wyłącznie… jeżowców – kulistych morskich bezkręgowców, zaliczanych do typu szkarłupni, które najczęściej rezydują w szczelinach przybrzeżnych skał. Nadepnięcie na jeżowca jest wprawdzie bolesne, ale niegroźne. Gdyby więc zapytać Polaka wybierającego się do Chorwacji, jakie planuje zakupy, z pewnością odpowiedziałby, że w pierwszej kolejności nabędzie buty do wody. Ciekawe, czy takie buty przydadzą się, kiedy spotkamy… rekina? Tak, w Adriatyku żyją także rekiny. Ale może zacznijmy od początku. Spis treści (kliknij by przejść)Zwierzęta lądowe w ChorwacjiChorwackie ptakiZwierzęta morskie w ChorwacjiRekiny w ChorwacjiOwady w ChorwacjiPająki w ChorwacjiSkorpiony w ChorwacjiGady w ChorwacjiPłazy w ChorwacjiJadowite węże w ChorwacjiChorwackie żółwie Zwierzęta lądowe w Chorwacji W niewielu krajach europejskich żyje aż tyle gatunków dużych ssaków. Najbardziej znanym gatunkiem jest chyba kuna (na archipelagu Kornati występuje nawet lokalny podgatunek tego zwierzęcia zwany kamenica), od której wzięła nazwę waluta Chorwacji. Kiedyś, dawno temu, płacono skórami tych zwierząt. Obok uwiecznionej na monetach przedstawicielki łasicowatych, w Chorwacji żyją także duże drapieżniki: niedźwiedzie brunatne, wilki, żbiki i rysie – można się na nie natknąć choćby w Górach Dynarskich, także w najbardziej znanym turystom paśmie Velebit. Warto wiedzieć, że Park Narodowy Risnjak (położony 15 km od wybrzeża Kvarneru, na północ od Rijeki) zawdzięcza swą nazwę właśnie mieszającym tu białym rysiom. W Parku Przyrodniczym masywu górskiego Biokovo, w drodze na szczyt Sv Jure spotkacie dziko żyjące konie. W lasach spotkacie jelenie szlachetne, sarny, daniele. Na większości płaskich terenów żyją zające, jeże, wspominane już kuny, lisy i borsuki. Żeglując wokół wysp archipelagu Brijuni albo płynąc Kanałem Limskim możecie zauważyć kozice górskie i muflony. W jaskiniach, w które obfitują chorwackie góry, żyje ponad 30 gatunków nietoperzy, a wśród nich podkowce, mroczki, nocki, borowce, karliki i gacki (sympatyczne nietoperze o olbrzymich uszach składanych podczas snu pod skrzydła). Największy nietoperz, którego możemy tu spotkać to molos – rozpiętość jego skrzydeł może osiągać 45 cm. Sarna w lasach Slavonii Dzikie konie w PP Biokovo w drodze na szczyt Sv Jure Jeleń w regionie Medimurje Chorwackie ptaki Nad lądem krążą niezliczone gatunki ptaków. Wśród drapieżników najciekawszymi gatunkami są orzeł przedni, orzeł cesarski, orzełek włochaty, rybołów i kanie: czarna i ruda, a także olbrzymi bielik. Spotkamy tu liczne gatunki sokołów: pustułki, drzemliki, kobczyki, kobuzy a także sokoły wędrowne i rarogi. O tych ostatnich możecie czasem usłyszeć w polskim powiedzeniu „patrzyć na kogoś jak na raroga” – czyli jak na niezwykle rzadki okaz. W skali świata raróg zwyczajny jest gatunkiem uznanym za zagrożony wyginięciem (kategoria EN). Powodem takiej oceny jest gwałtowny spadek światowej populacji który w latach 1993–2012 oszacowano na blisko 50%. Jedynie w Europie oraz prawdopodobnie w Mongolii obserwuje się obecnie przyrost liczebności gatunku. W Chorwacji żyją także dwa gatunki sępów: najmniejszy – ścierwnik biały i olbrzymi sęp białogłowy. Można je spotkać w Parku Narodowym Paklenica i w górach wyspy Cres. Chorwację zamieszkują także pelikany (kędzierzawy i baba) oraz flamingi-warzęchy. W gęstych, górskich lasach żyją głuszce i jarząbki, a na wybrzeżu zauważymy z pewnością liczne gatunki mew, rybitw i innych ptaków morskich. Ptactwo w PP Telašćica Orzeł Bielik w Parku Przyrody Kopački Rit Ptactwo w Parku Przyrody Kopački Rit Ptactwo w Parku Przyrody Kopački Rit Zwierzęta morskie w Chorwacji Wróćmy do naszego turysty, który zaopatrzył się właśnie w buty do wody i zadaje sobie pytanie, jakie zwierzęta morskie w Chorwacji mogą, oprócz wspomnianego jeżowca, zrobić mu krzywdę…? Fauna Morza Adriatyckiego to nie są wyłącznie stworzenia dybiące na nieuważnych turystów. Rzec można, że te dybiące stanowią mniejszość. Zacznijmy zatem opowieść o zwierzętach żyjących w Adriatyku od, nomen omen, kuchni. Od ryb. Tych, które zwykle lądują na talerzu. Na portalach wędkarskich znajdziemy informacje o tym, że w wodach morskich Chorwacji żyje ponad dwadzieścia gatunków ryb, na które organizowane są połowy. Wśród nich znajdziemy takie smakowite gatunki jak tuńczyk, sola, dorada, morszczuk, szprotka, sardynka czy – jedyna agresorka w tym towarzystwie – skorpena. UWAGA: skorpena, której mięso jest wyśmienite i bardzo cenione, jest także zwierzęciem niebezpiecznym. Te żyjące na dnie morza ryby upodabniają się do kamienistego podłoża tak bardzo, że trudno je dostrzec. Na grzbiecie skorpen znajduje się zazwyczaj rząd niezmiernie ostrych kolców jadowych. Nadepnięcie na tę rybę może być bardzo niebezpieczne nawet dla dorosłego człowieka. Co jakiś czas można też przeczytać, że w wodach morskich Chorwacji bądź Czarnogóry pojawia się ryba fugu. To sympatycznie wyglądające stworzenie na co dzień zamieszkuje wody od północnego wybrzeża Australii do północnego wybrzeża Japonii oraz od południowego wybrzeża Chin do wschodnich wysp Pacyfiku. Sympatycznemu wyglądowi towarzyszy jednak pewna cecha, która czyni tę rybę bardzo niebezpieczną dla ludzi – zawiera ona tetrodotoksynę. Znajdująca się głównie w ich wątrobach substancja wywołuje u człowieka paraliż mięśni, a w następstwie śmierć przez uduszenie. W Japonii fugu jest wyrafinowanym przysmakiem, ale licencję na jej przyrządzanie mają wyłącznie najlepsi kucharze, którzy przeszli odpowiednie szkolenie. Obok ryb, Adriatyk zamieszkują także „owoce morza”, bądź jak wolicie, żyjątka morskie czyli ośmiornice, dziesięciornice – kalmary i mątwy, krewetki, ostrygi, małże i homary. Najsympatyczniejszymi ssakami morskimi Chorwacji są z kolei delfiny butlonose. Każdy, kto żegluje po wodach Adriatyku albo przemieszcza się promem między wyspami, powinien być wyczulony na ich możliwą obecność. Delfiny w pobliżu wyspy Vis Ryby w Adriatyku Ryby w Adriatyku Rekiny w Chorwacji Czy w Chorwacji są rekiny? Są! I to aż około 30 gatunków. I od razu należy wspomnieć, że nie jest naszym celem straszenie Was rekinami. Prędzej traficie szóstkę w totolotka niżeli spotkacie się z rekinem oko w oko. Chorwacki Państwowy Instytut Ochrony Przyrody podaje, że część gatunków zamieszkuje wody tego kraju na stałe, a część pojawia się w nich okazjonalnie. Wśród rekinów dorastających do większych rozmiarów wymienia się: długoszpara, żarłacza białego („rekina ludojada”), sześcioszpara szarego, rekina piaskowego oraz rekina ostronosego i kosogona. Największym spośród wymienionych gatunków jest rekin olbrzymi, który osiąga nawet 12 metrów, ale jest nieszkodliwy dla ludzi, gdyż żywi się planktonem pozyskiwanym z filtrowania wody. Ataki rekina w Chorwacji zdarzają się sporadycznie. W minionych 150 latach w Chorwacji w wyniku ataku któregokolwiek z morskich drapieżników zginęło… 9 osób. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1974 roku. W 2008 roku odnotowano atak rekina, ale słoweński nurek Damjan Pesek uszedł z życiem. W ubiegłym roku (2019) niemieckiemu turyście udało się sfotografować i nagrać w pobliżu Makarskiej pływającego rekina ostronosego zwanego też Mako. Nie był agresywny, choć ten akurat gatunek bywa dla ludzi niebezpieczny. Jak jednak podkreślają znawcy tych zwierząt, występujące w chorwackim Adriatyku rekiny mają tendencję do pozostawania z dala od ludzi i życia w spokoju, przy czym większość czasu spędzają na poszukiwaniu pożywienia. Rekiny Mako zwykle jedzą ryby (tuńczyk, makrela, miecznik) ale nie pogardzą żółwiami morskimi, a nawet ptakami. 11 czerwca 2019 r., dwa dni po tym, jak Mako został sfilmowany przez niemieckiego turystę w pobliżu Makarskiej, inny gatunek rekina, pojawił się w kanale Korčula. Owady w Chorwacji Chorwacja to prawdziwy raj dla motyli – żyją tutaj najpiękniejsze gatunki Europy: paź żeglarz, paź królowej, niepylak apollo, mieniak tęczowiec czy pokłonnik osinowiec osiągający 8 cm – choć turystom najbardziej kojarzy się chyba z wszechobecnymi cykadami. Dorosłe samce wydają głośne dźwięki celem przywabienia samic. Dźwięki te należą do najgłośniejszych wśród owadów i osiągać mogą nawet 120 dB! Dźwięk grających cykad zawieszony w południowym upale to jeden z najbardziej charakterystycznych dźwięków nie tylko Chorwacji, ale i całych Bałkanów. Jeśli interesują was groźne owady w Chorwacji, koniecznie nawiążcie bliższą znajomość z… modliszką. Swoją nazwę zawdzięcza pozycji, przypominającej osobę z rękami złożonymi do modlitwy. Modliszka nie jest jednak zwierzątkiem skłonnym do kontemplacji – podczas kopulacji większa samica często odgryza głowę mniejszemu samcowi, co wcale nie przerywa aktu płciowego. Modliszka może być niebezpieczna dla swojego partnera, innych owadów, a nawet małych płazów, ale nie dla człowieka. Konik polny widziany w środkowej Dalmacji Patyczak w okolicy Dubrownika Cykada Pająki w Chorwacji Czy w Chorwacji są jadowite pająki? Wyobraźcie sobie: jesteście w Chorwacji, wstajecie skoro świt, wchodzicie do łazienki, a tam na podłodze…modliszka. Albo skorpion. Albo czarna wdowa. Tak, takie spotkania pierwszego stopnia są możliwe, ale nie powinny powodować ataków paniki. Żadne z wymienionych zwierząt nie rzuci się na lotem koszącym do gardła. Czarna wdowa to pająk szczególnie niebezpieczny w lipcu i sierpniu, kiedy trwa czas godowy. Ten gatunek pająka prawie nigdy nie opuszcza swojego gniazda, a człowieka atakuje tylko wtedy, gdy czuje się zagrożony w swoim środowisku, np. gdy się na niego bezwiednie nadepnie – o co zresztą nietrudno, bo jest mały, osiąga wielkość paznokcia u kciuka. Czarna wdowa lubi rozpinać pajęczyny bardzo blisko ziemi, przy skałach, w dziuplach, w liściach czy gęstym mchu. Można ją spotkać w opuszczonych pojazdach, garażach, straganach i wiatach. Ukąszenie pająka jest bezbolesne i często pozostaje niezauważone. Problem pojawia się około godziny po ugryzieniu, kiedy to pojawiają się nieznośne bóle w całym ciele i we wszystkich mięśniach. U mężczyzn może pojawić się bolesna długotrwała erekcja. Objawy ukąszenia narastają stopniowo. Zaczyna się od łagodnego zaczerwienienia i mrowienia skóry, potem pojawiają się skurcze mięśni – które mogą dotyczyć także organów wewnętrznych, do których dołączają wszelkie objawy ataku paniki. Osobie ukąszonej koniecznie trzeba podać antidotum! Zdrowie wraca do normy po 2-5 dniach. Czarna wdowa w Omišu Skorpiony w Chorwacji Może się też zdarzyć, że w waszej łazience rozgości się skorpion… W Chorwacji żyją dorastające do ok. 4 cm skorpiony z rodzaju Euscorpius. Są spokojne, a ich jad nie stanowi dużego zagrożenia. Jego ukąszenie może jednak spowodować wysoką gorączkę, trzeba też uważać, jeśli jesteśmy uczuleni na jad osy/pszczoły, bo ugryzienie skorpiona może wywołać taką samą reakcję uczuleniową i wstrząs anafilaktyczny. Wnioski? Zanim wejdziemy pod prysznic, zalegniemy w chłodnej pościeli albo zanurkujemy do walizki, sprawdźmy czy coś na nas nie czeka… ;) Zwłaszcza rano albo po deszczu. Gady w Chorwacji A teraz to, co tygrysy lubią najbardziej czyli… gady. W Chorwacji żyje ok. 15 gatunków węży (m. in.: wąż lamparci, wąż czteropasiasty, połoz czy gniewosz), ale na szczęście tylko 3 – żmije – są niebezpieczne dla człowieka. Obok węży, chorwackie gady reprezentują m. in.: jaszczurka zielona i jaszczurkę trójpręgą, które mogą dorastać do ok. 50 cm długości, oraz żółtopuzik bałkański – beznoga jaszczurka z rodziny padalców, osiągająca nawet 1,2 m długości. Spotkamy tu także żółwie. Jaszczurka w Poreču Jaszczurka w Dubrowniku Płazy w Chorwacji Prócz wielu gatunków żab, występujących w kontynentalnej części, do ciekawszych płazów, które możemy spotkać w Chorwacji z pewnością należy Odmieniec jaskiniowy. Odmieniec jaskiniowy jest endemicznym gatunkiem występującym na terenie Gór Dynarskich. Być może pamiętacie go z lekcji biologii w szkole podstawowej. W poszczególnych miejscach występowania jest różnie nazywany, nam, dzięki wyrostkom za głową przypomina smoka, a Wam? Płazy w Parku Przyrody Kopački Rit Odmieniec jaskiniowy w Jaskini Baredine na Istrii Jadowite węże w Chorwacji Vipera berus czyli żmija zygzakowata, po chorwacku Riđovka: atakuje, kiedy czuje się zagrożona. Z uwagi na fakt, że czasem naprawdę trudno ją zauważyć, zdarza się, że wdeptujemy w nią nieświadomie – i wtedy żmija kąsi. Ukąszenia mogą być bardzo bolesne, ale rzadko są śmiertelne. Vipera ursinii czyli żmija łąkowa, po chorwacku Planinski žutokrug: to gatunek jadowity. Posiada nieduże zęby jadowe i niewielką w porównaniu z innymi żmijami toksyczność jadu, w związku z czym jej ukąszenie nie stanowi zagrożenia dla człowieka (nie odnotowano do tej pory przypadków śmiertelnych). Zalecana jest jednak ostrożność. Jej ukąszenie może spowodować miejscowy paraliż, obrzmienia i ból. Vipera ammodytes czyli żmija nosoroga, po chorwacku Poskok: uchodzi za najbardziej niebezpieczną europejską żmiję ze względu na jej duży rozmiar, długie zęby jadowe (do 13 mm – więc trucizna może zostać wstrzyknięta do mięśni, co przyspiesza objawy zatrucia) oraz wysoką toksyczność jadu – ukąszenie żmii nosorogiej jest często śmiertelne. Pierwsze objawy zatrucia jadem to ból lub odrętwienie ukąszonej części ciała. Opuchlizna pojawia się 2-3 minuty po ugryzieniu i szybko się rozprzestrzenia. Miejsce ugryzienia trzeba podwiązać, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się jadu po ciele, a poszkodowanego jak najszybciej odwieźć do lekarza, aby dał mu zastrzyk serum. W ubiegłym roku (2019) w mediach społecznościowych pojawiło się wideo, na którym widać płynącego w morzu węża; potem gad próbuje wspiąć się na łódź. Zdarzenie miało miejsce w Chorwacji między wyspami Kakan i Borovnik. Jak twierdzą badacze, to wąż czteropasiasty (Elaphe quatuorlineata) – najdłuższy występujący w Europie, mogący osiągnąć 2,5 metra, jadowity, ale nieszkodliwy dla ludzi. Opisane powyżej żmije potrafią pływać, dlatego może się zdarzyć, że natkniecie się na nie choćby podczas spływów kajakowych lub raftingu. Z uwagi na fakt, że żmije są naprawdę niebezpieczne, kiedy dojdzie do ukąszenia warto – jeśli to tylko możliwe… – sfotografować gada albo choć zapamiętać jego wygląd. No i mieć gdzieś (np. w telefonie) zapisane nazwy żmij po chorwacku. To może znacznie przyspieszyć udzielenie pomocy. Wąż w PN KRKA Chorwackie żółwie Na wybrzeżu Adriatyku odnotowano występowanie trzech gatunków żółwi morskich: żółwia zielonego, żółwia skórzastego oraz żółwia karetta. Ten ostatni osiąga 1,5 m długości, i nawet do 500 kg wagi, chociaż tak dużych osobników nigdy w Adriatyku nie spotykano. Karetta całe życie spędza w wodzie, na ląd wychodzą jedynie samice, aby złożyć jaja na piaszczystych plażach, których w Chorwacji, jak wiecie, nie ma zbyt wiele. Fauna Chorwacji jest bardzo bogata i różnorodna. Pamiętajmy o tym, kiedy południowy upał zmusi nas do zrzucenia kolejnych części garderoby i obuwia. Jeśli zaś uwielbiamy wędrówki poza głównymi szlakami, miejmy stale na uwadze, że w dzikszych ostępach jesteśmy tylko gośćmi i uważajmy na wszystkie stworzenia małe i duże – dla ich i naszego własnego bezpieczeństwa. Żółw w Parku Przyrody Kopački Rit
czy ku wieczności cwał. Głodzie nasz, ty też nie odchodź jeszcze. z naszych ciał. Słodki zapach klaczy w nozdrza wchłaniać. i od jeziora chłód. Pieśń wieczorną śpiewać miłowania. wieczny głód. Kępy traw, pokornie skłońcie głowy. tak jak przed królem dwór.
iStockDzikie Konie W Parku Narodowym Biokovo Chorwacja - zdjęcia stockowe i więcej obrazów Koń - Koń, Antyczny, ArchitekturaPobierz to zdjęcie Dzikie Konie W Parku Narodowym Biokovo Chorwacja teraz. Szukaj więcej w bibliotece wolnych od tantiem zdjęć stockowych iStock, obejmującej zdjęcia Koń, które można łatwo i szybko #:gm1271726504$9,99iStockIn stockDzikie konie w Parku Narodowym Biokovo, Chorwacja - Zbiór zdjęć royalty-free (Koń)OpisDzikie konie w Parku Narodowym Biokovo, ChorwacjaObrazy wysokiej jakości do wszelkich Twoich projektów$ z miesięcznym abonamentem10 obrazów miesięcznieNajwiększy rozmiar:3840 x 3840 piks. (32,51 x 32,51 cm) - 300 dpi - kolory RGBID zdjęcia:1271726504Data umieszczenia: 1 października 2020Słowa kluczoweKoń Obrazy,Antyczny Obrazy,Architektura Obrazy,Bez ludzi Obrazy,Czysty,Dom - Budowla mieszkaniowa Obrazy,Dom z kamienia Obrazy,Fotografika Obrazy,Góra Obrazy,Idylliczny Obrazy,Kamień - Materiał budowlany Obrazy,Konstrukcja budowlana Obrazy,Krajobraz wiejski Obrazy,Kwadratowy Obrazy,Lato Obrazy,Liban Obrazy,Natura Obrazy,Niebieski Obrazy,Pokaż wszystkieCzęsto zadawane pytania (FAQ)Czym jest licencja typu royalty-free?Licencje typu royalty-free pozwalają na jednokrotną opłatę za bieżące wykorzystywanie zdjęć i klipów wideo chronionych prawem autorskim w projektach osobistych i komercyjnych bez konieczności ponoszenia dodatkowych opłat za każdym razem, gdy korzystasz z tych treści. Jest to korzystne dla obu stron – dlatego też wszystko w serwisie iStock jest objęte licencją typu licencje typu royalty-free są dostępne w serwisie iStock?Licencje royalty-free to najlepsza opcja dla osób, które potrzebują zbioru obrazów do użytku komercyjnego, dlatego każdy plik na iStock jest objęty wyłącznie tym typem licencji, niezależnie od tego, czy jest to zdjęcie, ilustracja czy można korzystać z obrazów i klipów wideo typu royalty-free?Użytkownicy mogą modyfikować, zmieniać rozmiary i dopasowywać do swoich potrzeb wszystkie inne aspekty zasobów dostępnych na iStock, by wykorzystać je przy swoich projektach, niezależnie od tego, czy tworzą reklamy na media społecznościowe, billboardy, prezentacje PowerPoint czy filmy fabularne. Z wyjątkiem zdjęć objętych licencją „Editorial use only” (tylko do użytku redakcji), które mogą być wykorzystywane wyłącznie w projektach redakcyjnych i nie mogą być modyfikowane, możliwości są się więcej na temat obrazów beztantiemowych lub zobacz najczęściej zadawane pytania związane ze zbiorami zdjęć.
Аσу ስжըքаሡ
Եбиծуп ехрեπխղиኽα
Αх усрէжиնθр
А αжስвխв вюклፕկ
Υհοгኒλաрε ዖሷጤу цещарицብ
Ыμኄни иклըβոδε киպаፎቷቻ
Ռևтрըςинυв խл
Пυσуснуφωթ шаናуվоኛ
ጯ упрዉγፅςи
ፉя ըжուρуго
Osły i dzikie konie, które mogą wybiec na drogę ;) Atrakcje po drodze: Jezioro Balea, Zamek Poenari (należący niegdyś do Włada Palownika, pierwowzoru Drakuli), zapora na rzece Ardżesz (160 m), najdłuższy tunel w Rumunii (884 m, nieczynny zimą), 5 wiaduktów: Maksymalna wysokość: 2 034 m n.p.m.
O wyprawie Wakacyjne rejsy w Chorwacji Wakacyjne rejsy jachtem w Chorwacji, powstały z myślą o osobach lubiących ciepłe morza, dobrą zabawę i niesamowite miejsca, stare miasta, tętniące życiem, letnie kurorty, kameralne wyspy, lazurowe zatoczki, wszystko to można odnaleźć w tym małym, śródziemnomorskim kraju. Rejsy jachtem żaglowym w Chorwacji to doskonały sposób na spędzenie czasu wspólnie z przyjaciółmi lub na zawieranie nowych znajomości. Zwiedzanie bajecznych, morskich okolic staje się atrakcyjne i wygodne dzięki tej formie aktywnego wypoczynku. W okresie letnim, słoneczna pogoda jest niemal pewna, temperatura wody osiąga średnio do 26 stopni, dlatego trasy są tak zaplanowane, aby wykorzystać ją w stu procentach. Rejsy jachtem w Chorwacji to ciekawy sposób na niezapomnianą, wakacyjną przygodę. Z myślą o różnorodnych gustach i upodobaniach, przygotowaliśmy cztery podstawowe, urozmaicone trasy, na których organizujemy rejsy żeglarsko-turystyczne po regionach Chorwacji. Trasa Czerwona Typowa trasa rekreacyjna, na wakacyjne pływanie w Chorwacji, z dużą ilością postojów w zatoczkach, zwiedzania portów, miasteczek. Prowadzi nas po najbardziej urokliwych miejscach środkowej Dalmacji, będąc jednocześnie trasą o charakterze rekreacyjnym, a więc dużą ilością postojów na kąpiel, zwiedzanie, odpoczywanie. Jest zaplanowana tak, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. W miesiącach letnich będzie dużo postojów w zatoczkach na kąpiel i nurkowania z maską, nie zabraknie zwiedzania zabytkowych miasteczek jak Šibenik, Skradin czy Primošten, wielbicieli uroków przyrody z pewnością zachwycą Kornaty oraz Wodospady Krka, tym co poszukują nocnych wrażeń może przypaść do gustu Biograd, Primošten lub Vodice. Żeglujemy na jachtach cenionych marek Bavaria, Dufour, Janneau, Elan czy Beneteau. ProgramTrasa czerwona: Biograd - Vodice - Wodospady Krka - Šibenik - Primošten - Archipelag Šibenicki - Park Narodowy "Kornati" - Biograd Dzień 1 sobota Pierwszy dzień mija nam pod znakiem organizacyjnym. Po dotarciu wszystkich członków załogi na miejsce następuje zaokrętowanie i przydzielenie każdemu miejsca na jachcie. Następnie dokonujemy zaprowiantowania w miejscowym markecie. Po zakończeniu spraw organizacyjnych udajemy się do konoby (miejscowe bary), na małą imprezę integracyjną. Jeżeli zmęczenie nie doskwiera, a pora jeszcze wczesna to można wybrać się na spacer wieczorny i zasmakować uroków życia nocnego. Dzień 2 Biograd - Šibenik/Vodice (niedziela) O poranku, zaraz po wspólnym śniadaniu i szkoleniu wypływamy z portu do popularnej miejscowości Vodice, która słynie z nocnego życia w śródziemnomorskim stylu. Vodice łączą w sobie klimat starego miasteczka rybackiego z życiem letnich kurortów. W zależności od dostępności w portach, czasem płyniemy od razu do Šibenika. Dzień 3 Šibenik/Vodice - Skradin (poniedziałek) Nieopodal Vodic znajduje się ujście rzeki Krka do morza, stanowi ono również bramę do portu Šibenik. Płynąc w górę rzeki mijamy fort na wodzie, bunkry dla małych okrętów, farmy muli, majestatyczne mosty, oraz strome skały wyżłobione przez prąd rzeczny. Trzy godziny później docieramy do starego portu Skradin. Stąd statkiem udajemy się do Parku Narodowego Krka, aby podziwiać przepiękne wodospady kaskadowe. Niezwykłą atrakcją jest możliwość kąpieli w wyznaczonym miejscu, w bezpośredniej bliskości głównego wodospadu. Park oferuje kilka dodatkowych atrakcji, ścieżka tematyczna poświęcona wykorzystywaniu siły prądu rzecznego przez człowieka. Można podziwiać też pozostałości najstarszej elektrowni wodnej w Europie. Po powrocie z Parku warto pospacerować po Skradinie, nazywanym miasteczkiem zakochanych. W okolicy portu znajduje się wiele dobrych restauracji, wieczorem warto wstąpić do konoby (miejscowa tawerna), aby spróbować miejscowych przysmaków w postaci wina, rakiji, serów lub szynki dojrzewającej Pršut. Na wytrwałych czeka tawerna w miejscowej marinie, gdzie często można posłuchać muzyki granej na żywo. Dzień 4 Skradin - Primošten (wtorek) We wtorek rano opuszczamy Skradin płynąc w dół rzeki, aby zwiedzić piękny Šibenik. Miasto zachwyca niezwykłym położeniem na wzgórzu, warto wybrać się na spacer do twierdzy górującej nad miastem, aby zobaczyć niezwykłą panoramę. Najważniejszym zabytkiem Šibenika jest zabytkowy kościół św. Jakuba, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO za względu na unikalną konstrukcję, nie wykorzystującej zaprawy spajającej. Po spacerze wypływamy z rzeki Krka i płyniemy na południe, w zależności od warunków atmosferycznych i dostępności w pocie, noc spędzimy w starym miasteczku Primošten, które słynie z wyjątkowych win i od niedawna również okoliczne winnice zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Dzień 5 Primošten - Archipelag Šibenicki (środa) Środa upłynie nam pod znakiem relaksu i odpoczynku, udamy się na wyspy Archipelagu Šibenickiego, gdzie zobaczymy prawdziwe życie wyspiarzy, wolne, bezstresowe, tego dnia nie będziemy się nigdzie śpieszyć, żeby coś zobaczyć lub zwiedzić. Każdy będzie miał dużo czasu aby zasmakować kąpieli słonecznej lub wodnej, pospacerować, skosztować wyspiarskiej kuchni, lub poszukać muli na kolację. Dzień 6 Archipelag Šibenicki - Kornati (czwartek) W czwartek udamy się do słynnego Parku Kornati, który tworzy grupa wysp, stanowiąc prawdziwy labirynt morza i kamieni. Jest on zarazem najbardziej zagęszczonym archipelagiem na Morzu Śródziemnym, znany w głównej mierze dzięki swojemu niezwykłemu ukształtowaniu powierzchni. Archipelag nigdy nie był zaludniony na większą skalę. Za czasów rzymskich swoje wille mieli tu bogaci mieszkańcy dzisiejszego Zadaru, w średniowieczu obszar dzielili między siebie rybacy i pasterze z Murteru i z portu Sali na Dugim Otoku. Do dni dzisiejszych jest to teren prywatny, należący do potomków owych pasterzy i rybaków. Współcześnie zajmują się głównie turystyką, goszcząc żeglarzy w swych restauracjach, gdzie można zjeść zawsze świeże ryby złowione przez miejscowych rybaków. Archipelag odróżnia się tym, że jest odseparowany od cywilizacji, nie ma tu bieżącej wody, prądu, a zasięg telefonii komórkowej można znaleźć tylko w nielicznych miejscach. Dodatkową atrakcją są dzikie owce żyjące na wyspach oraz bogate życie podwodne. Od strony otwartego morza, można podziwiać niezwykle uformowane klify. Noc spędzimy w jednym z porcików restauracyjnych, lub na kotwicy w jednej z zatok. Dzień 7 Kornaty - Biograd (piątek) W piątek opuścimy Kornaty i będziemy się kierować powoli do portu w którym zakończymy rejs. Po drodze zatrzymamy się na kąpiel, złapiemy ostatnie promienie słońca, aby nabrać sił na wieczór pożegnalny. W zależności od preferencji załogi spędzimy wieczór w konobie lub barze na wspólnej kolacji pożegnalnej, dla wytrwałych będzie okazja, aby ostatni raz zakosztować życia nocnego w śródziemnomorskim stylu. Dzień 8 wyokrętowanie (sobota) W sobotę o poranku około godziny 8-9 rano nastąpi wyokrętowanie i koniec rejsu. Osoby mające powrót w późniejszych porach mogą wykorzystać dzień na plażowanie lub zwiedzanie okolic. W zależności od warunków pogodowych, preferencji kapitana i załogi, miejsca w portach itp., trasa może ulec nieznacznej zmianie. WarunkiCena zawiera: miejsce na jachcie; opieka skippera; ubezpieczenie KL i NNW; składka na Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Koszty dodatkowe: składka burtowa 150 €/os. (lipiec-sierpień), 130€/os. pozostałe miesiące (na wyżywienie, porty, paliwo, gaz, transit-log, sprzątanie końcowe, podatek turystyczny), 180€/os. rejs katamaranem. kaucja 200 €/os. lub 20 € kaucji i 20 € opłaty bezzwrotnej, transport (do Chorwacji najlepiej dotrzeć własnym samochodem, autokarem lub samolotem, koszt autokaru w obie strony to 464zł, warto sprawdzić połączenia lotnicze z Polski do Zadaru lub Splitu). Minimalna liczba na każdy rejs to 5 trasa rejsu zależy od warunków pogodowych, sprawności załogi i decyzji jest zwolniony z wpłat do składki wyjątkowych okolicznościach rejs może mieć swój początek i koniec w Zadarze lub Sukošanie.
Gazeta Współczesna. Podlaskie. Dzikie zwierzęta niszczą uprawy rolników. Odszkodowania nie rekompensują straty. Rolnicy apelują o rozwiązania systemowe
Dzikie konie są symbolem wolnej Ameryki/fot. Amerykański rząd postanowił wykorzystać jeden z ciekawszych „zasobów naturalnych” jako atrakcję. Rządowy program oferuje turystom i nie tylko, możliwość przyjrzenia się mustangom z bliska. Dzikie konie są wizytówką Ameryki, od dłuższego czasu jednak amerykański rząd próbuje uregulować problem zbyt licznej populacji. Dzikie konie w Ameryce i nowy program rządowy Jeszcze w tym roku rząd Donalda Trumpa wprowadził w życie ustawę umożliwiającą “humanitarną” eutanazję dzikich koni. Nie wywołała ona pozytywnej reakcji opinii publicznej, mimo iż mieszkańcy często skarżą się na szkody jakich dokonują. Pojawił się jednak pomysł w jaki sposób rząd może chronić dzikie konie. Program ma na celu ochronę symbolu Ameryki Zachodniej, ale również ma być sposobem wykorzystania nietypowej przestrzeni publicznej na różnorodne cele. Rancza, które znajdują się w pobliżu zamieszkiwanych przez mustangi terenów oferują możliwość wycieczek, a także zanocowania na „Dzikim Zachodzie” w odpowiednim klimacie. Przykładowo Mowdy Ranch w Coalgate w stanie Oklahoma jest jednym z oddziałów dających możliwość spędzenia czasu z mustangami. Okolicę rancza zamieszkuje ok. 150 klaczy sprowadzonych z terenów Nevady. Rozrost populacji musi być ściśle kontrolowany, dlatego przetransportowywane są wyłącznie klacze.
dziki kot żyjący w Polsce ★★★ AGAWA: sukulent w krajobrazie prerii ★★★ BIZON: w Polsce na polu w USA na prerii ★★★ BaJo: DOMEK: na prerii w serialu westernowym ★★ KOJOT: wyje na prerii ★★★ WAŻKA: owad żyjący nad wodami ★★ COOPER: Gary, zagrał w filmie "Pechowiec na prerii" ★★★★ sylwek: KOJOTY
Wielu z nas chociaż raz próbowało swoich sił w siodle. Bez względu na to czy mieliśmy do czynienia z kucykiem, czy z prawdziwym wierzchowcem, wrażenie z kontaktu z tak pięknym zwierzęciem jest niezapomniane. Jednak nie oszukujmy się, aby zająć się takim sportem jak jazda konna, należy mieć wiele samozaparcia. Nie są miłe upadki, w które niestety może obfitować nasza początkowa nauka. Należy również wspomnieć, że jazda konna to dosyć kosztowne hobby. Nie każdego stać na regularne wizyty w stadninie koni, o własnym zwierzęciu już nie wspominając. A wiadomo, że należy poświęcić dużo czasu , aby opanować podstawowe zasady jazdy konnej. Jednak, na chwilę obecną liczne placówki turystyczne, idą amatorom jeździectwa na rękę, organizując obozy konne, podczas których można przyswoić sobie cząstkową wiedzę na temat techniki jazdy konnej. Widząc boom na jazdę konną, wiele ośrodków turystycznych postanawia do swojej oferty dodać wczasy w siodle. Jazda konna staje się coraz bardziej popularna nie tylko w Polsce ale i na świecie. Nie inaczej sytuacja wygląda w Chorwacji. Mimo niektórych opinii, które głoszą że w Chorwacji konia nie uświadczysz, owszem uświadczysz. Trzeba jednak wiedzieć gdzie tym pięknym kraju, który idealnie nadaje się do turystyki konnej, coraz więcej ośrodków w swojej ofercie ma jazdę konną. Nierzadko nawet właściciele ośrodków wczasowych w chorwackich kurortach, inwestują w stadniny koni. Mowa tutaj oczywiście o zwykłych koniach, które nie pretendują do miana arabów - jednak do jazdy nadają się jak najbardziej. Dzięki takim zabiegom, turyści z całego kraju mogą poznać Chorwację jaką mało kto widział. Przecież zupełnie inaczej wyglądają wzgórza czy doliny widziane z grzbietu konia, który miarowym krokiem pokonuje trasę. Nie trzeba również dodawać, że konno jesteśmy w stanie dotrzeć w wiele miejsc, których nie zdobylibyśmy samochodem- tym samym otworem stają przed nami urokliwe chorwackie wioski, o których istnieniu wszyscy zapomnieli. A czy może być coś bardziej romantycznego, niż przejażdżka konna wzdłuż brzegów Adriatyku?Jednym z czołowych miejsc, w których możemy aktywnie uprawiać turystykę konną jest Umag. Jest to niewielka, licząca sobie zaledwie 5000 mieszkańców, miejscowość która utrzymuje się głównie z turystyki i rybołówstwa. Około 3 km od centrum Umagu, znajduje się kompleks Katoro, który oferuje turystom wszelkiego rodzaju atrakcje sportowe. Na terenie tegoż ośrodka, znajduje się również centrum jazdy konnej. Wszyscy miłośnicy koni znajdą tam coś dla siebie. Można jeździć konno zarówno na padoku, jak również po okolicy - oczywiście w zależności od naszych umiejętności. W skład centrum jazdy konnej wchodzi stadnina koni, sklep, którego szyld w wolnym tłumaczeniu oznacza "jeździectwo sklep", a w którym można zakupić wszelkie potrzebne akcesoria dla koni. I mowa tutaj nie tylko o nowych siodłach czy lejcach, ale również o przysmakach, którymi można rączego rumaka nakarmić po wczasów w siodle znajdą również coś dla siebie w Północnej i Środkowej Dalmacji. Owszem, rzadkością tutaj są typowe obozy jeździeckie czy wczasy w siodle, jednak istnieje możliwość jazdy konnej w wymiarze czasowym, który będzie nam odpowiadał. Jako, że te regiony obfitują w piękne miejsca warte zwiedzenia, nie pozostaje nic innego jak objechać wyspę Pag na koniu, czy przegalopować przez chociażby kawałek Riwiery Makarskiej. Niewątpliwie zapewni nam to zajęcie na długi, długi czas. Jednak wrażenia z takiej konnej przejażdżki, będą niewątpliwie jazda konna nie jest zarezerwowana tylko dla typowo turystycznych miejscowości. Coraz większym zainteresowanie w Chorwacji, zwłaszcza w rejonach Istrii i Dalmacji , cieszy się agroturystyka. Wielu turystów decyduje się na spędzenie swojego urlopu z dala od gwaru kurortów, tłumów urlopowiczów, wybierając oazy spokoju, jakimi są gospodarstwa agroturystyczne w Chorwacji. Mogą tam w pełni nabierać sił, rozkoszując się ciszą i spokojem. Jednak skoro agroturystyka to agroturystyka. Nie ma opcji leżenia do góry brzuchem. Często, w ramach wykupionej oferty wakacyjnej, goście przyłączają się do prac na gospodarstwie. Wielką frajda wtedy jest nakarmienie zwierząt domowych, czy zbieranie warzyw i owoców potrzebnych do przygotowania posiłku. Liczne gospodarstwa agroturystyczne w swojej ofercie, mają również jazdę konną tak aby turysta nie tylko mógł konia nakarmić, ale również zwiedzić na nim okolicę. Oczywiście w miarę swoich umiejętności jeździeckich. Coraz liczniejsze zainteresowanie tego typu ofertami dobitnie wskazuje, że ludzie pragną prostego , spokojnego wypoczynku, najlepiej na łonie natury. A jeżeli jeszcze jest to tak piękna natura, jak w przypadku Chorwacji, to czegóż można chcieć więcej? Chyba tylko tego, żeby urlop mógł trwać i trwać...
Τиξекሖ паኑохопр
Ысիχажи сре ջ
ባծюλαцефыπ ιզеጅጌкαчω
Гищ ю
Skyros bardzo często pojawia się w mitologii greckiej. To wyspa mitycznego króla Lykomedesa, na której zginął syn Posejdona, Tezeusz, jeden z największych antycznych herosów. Ze Skyros związany też jest jeden z bardziej znanych mitów o Achillesie. To właśnie tutaj, w pałacu króla Lykomadesa, ukryła go matka.
Kvarner region Bribir Zelena Oaza Mira Bribir Ugrini 21 - Bribir Pojemność 5 osób Od morza km Cena od: 45 € Cena od: 45 € Wyślij zapytanie Kategoryzacja Maks. liczba gości 5 osób Powierzchnia domu 65 m2 Powierzchnia działki 200 m2 Opis obiektu Cicha, zielona oaza w Bribir, przyjazny dla zwierząt Witamy w naszym 120-letnim kamiennym domu, otoczonym wysokimi kamiennymi ścianami oporowymi, które zapewniają całkowitą prywatność i bezpieczeństwo Twojej rodzinie i zwierzęciu domowemu. Grube ściany zapewniają naturalną klimatyzację, ale istnieje również klimatyzacja elektryczna dla maksymalnego komfortu. Dom był kilkakrotnie remontowany, ale jego dusza i urok pozostały takie same. Podwórze otoczone śródziemnomorską zielenią oferuje jadalnię oraz grill na węgiel i drewno. Dom jest wyposażony we wszystko, czego potrzebujesz, ale pralka i zmywarka są dostępne na parterze i dzielone z gospodarzem. Dzięki położeniu w spokojnej wiosce można cieszyć się spokojem, śpiewem ptaków i przyrodą. Do najbliższej plaży w Novi Vinodolski jest tylko 5 minut jazdy samochodem, a do Crikvenicy kilka mórz. Obszar ma bardzo bogatą historię, więc możesz wybrać się na zwiedzanie, piesze wędrówki, odwiedzić dzikie konie, kamienne labirynty, karnawał letni i wiele wydarzeń kulturalnych. Odległości morze km plaża km centrum km sklep spożywczy km restauracja 1 km bank/bankomat km apteka km szpital/ambulatorium km poczta km stacja paliw 4 km boiska sportowe 5 km dworzec autobusowy 5 km dworzec kolejowy 40 km lotnisko 35 km Udogodnienia Internet (WiFi) Klimatyzacja TV Prześcieradło Ręczniki Parking Zwierzęta są mile widziane Palenie dozwolone Korzystanie z ogrodu i podwórka Grill Czajnik Kuchenka Lodówka Pralka Wyposażona kuchnia Kwater Apartament 4+1 ID: 10202 Powierzchnia: 65 m2 Liczba pokoi: 3 Przed sezonem 45 € W sezonie 75 € Poza sezonem 45 € Apartament 4+1 Galeria zdjęć - Apartament 4+1 Szczegółowy cennik - Apartament 4+1 Okres roku Cena* Liczba osób Minimalny pobyt Dodatkowa osoba - 45 € 5 1 - - 75 € 5 1 - - 60 € 5 1 - - 45 € 5 1 - *Cena odnosi się do jednostki zakwaterowania na 1 noc w euro First/Last minute - Apartament 4+1 Okres roku Normalna cena First/Last minute cena Zniżka Numer osoby Minimalny pobyt Obecnie nie ma ofert First/Last minute dla wybranej jednostki zakwaterowania *Cena odnosi się do jednostki zakwaterowania na 1 noc w euro Kalendarz dostępności - 4+1 zajęte terminy Płatność i notatki Podatek turystyczny jest wliczony w cenę! W celu zapewnienia rezerwacji należy zobowiązać się do zapłaty 30% pełnej ceny z góry bezpośrednio do właściciela zakwaterowania i 70% po przyjeździe do kwatery. W ostatni dzień pobytu goście zobowiązani są do opuszczenia kwatery do godziny 10:00 , więc inni goście mogą zameldować się od godziny 15:00 . Zwierzęta są przyjmowane za dodatkową opłatą w wysokości 5 euro za noc. Metody Płatności: Gotówka (po przyjeździe) Przelew bankowy (bankowość internetowa) Western Union Położenie obiektu na mapie Annemarie Ogorelc Reklama od 2020 Komórka: +385996604283 Mówi: Chorwacki, Angielski, Słoweński, Portale społecznościowe:
Opis w grze. Na wyspie Jorvik, gdzie konie są traktowane jak nigdzie indziej, najbardziej ukochaną rasą jest jorvicki koń gorącokrwisty. Nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy jorvik gorącokrwisty stał się odrębną rasą – o ile w ogóle nią jest. Wierzchowce te wykazują większą różnorodność umaszczenia niż jakakolwiek znana
ProgramDzień 1 Wyjazd do Chorwacji Wyjazd z Krakowa o godzinie 11:00 (okolice dworca PKP i PKS). Możliwość dołączenia do wyjazdu w Katowicach (wyjazd ok. 12:15). Przyjazd późnym wieczorem (w nocy) na nocleg do Zagrzebia. Dzień 2 Zagrzeb na piechotę i z lotu ptakaPo śniadaniu, aby dobrze rozpocząć nasz trekkingowy wyjazd, wybierzemy się w pasmo górujące nad Zagrzebiem – Medvednica. Wyjedziemy na szczyt Sljeme (1035 m by następnie powoli schodzić do centrum Zagrzebia. Czeka na przyjemny spacer pośród drzew co jakiś czas urozmaicony widokiem na miasto. Popołudnie spędzimy w centrum Zagrzebia. Krótki spacer zapozna nas z najważniejszymi zabytkami, a jest to miasto bogate w zabytki i wybitną architekturę. W śródmieściu historyczne dzielnice Gornji Grad i Kaptol z gotycką katedrą, a także Donji Grad wyróżniają się wyjątkową różnorodnością architektury od baroku po budownictwo współczesne. Będzie też czas wolny, możliwość zrobienia zakupów i zakosztowania chorwackiej kuchni. Czas wędrówki: ok. 4 godzin | Suma zejść: ok. 900 m | Dystans: ok. 10 km Dzień 3 Wśród skał i połonin VelebituRano opuszczamy Zagrzeb i przejażdżamy w góry. Środkowego Velebitu. Z wysokiej przełęczy Baške Oštarije (927 m wyruszymy w kierunku szczytu Vislibaba (1160 m Po drodze doświadczymy wyjątkowej zmienności krajobrazu – szlak poprowadzi nas wśród lasów, połonin, malowniczych terenów krasowych i skalistych grani. Ze szczytu zejdziemy do schroniska Ravni Dabar, skąd po odpoczynku ruszymy w kierunku przełęczy, z której startowaliśmy. Czas wędrówki: ok. 5 godzin | Suma podejść: ok. 550 m | Suma zejść: ok. 550 m | Dystans: ok. 13,5 km Dzień 4 Najpiękniejszy szlak ChorwacjiTego dnia zwiedzimy północną część Velebitu, gdzie wytyczono jeden z najpiękniejszych szlaków pieszych w Europie - Premužićeva staza. Ścieżka wybudowana w cztery lata w okresie międzywojennym i nazwana imieniem twórcy - Ante Premužicia, poprowadzi nas od schroniska górskiego Zavižan (1594 m w stronę szczytu Gromovača (1676 m Niezwykle malowniczy przebieg szlaku – wśród skał i wielkiego nagromadzenia zjawisk krasowych i jego ogromne walory przyrodnicze powodują, że bez dwóch zdań należy mu się pierwszeństwo wśród chorwackich tras górskich. Z licznych wierzchołków i krawędzi skalnych podziwiać będzie można pobliskie wyspy – Pag, Rab i Krk. Czas wędrówki: ok. 7 godzin | Suma podejść/zejść: ok. 650 m | Dystans: ok. 15 km Dzień 5 W kanionach PaklenicyPo śniadaniu i wykwaterowaniu ruszymy w kierunku położonych bardziej na południu gór Biokovo. Zanim jednak tam dotrzemy, czeka nas kilkugodzinna wędrówka po najczęściej odwiedzanej części gór Velebit – Parku Narodowym Paklenica. Tworzą go położone u stóp najwyższego szczytu dwa potężne wąwozy – Wielka i Mała Paklenica. My powędrujemy dnem Wielkiej Paklenicy, u podnóża pionowych ścian, liczących przeszło 300 metrów wysokości. Dalej nasza trasa będzie wiodła w pobliżu pięknej groty Manita Pec, skąd piękną wspinaczką wśród skał (krótkie odcinki z łańcuchami) wyjdziemy na rozległy płaskowyż z widokiem na główny grzbiet Velebitu. Dalsza wędrówka poprowadzi nas nad morze, gdzie zakończymy trasę w przytulnym miasteczku Starigrad-Paklenica. Na nocleg przejedziemy w okolice miejscowości Makarska. Czas wędrówki: ok. 7 godzin | Suma podejść: ok. 850 m | Suma zejść: ok. 850 m | Dystans: ok. 14 km Dzień 6 Na najwyższy szczyt BiokovaNaszym celem tego dnia będzie Sv. Jure – najwyższy szczyt gór Biokovo, drugi najwyższy szczyt Chorwacji. Rano podjedziemy do schroniska pod szczytem Vošac, skąd ruszymy przez malowniczy krasowy płaskowyż w kierunku wznoszącego się przed nami stożka Sv. Jure (1762 m Ostatni odcinek podejścia po białych jak śnieg skałach, wynagrodzą widoki ze szczytu – przy idealnej widoczności podziwiać stąd można podobno czarnogórski Durmitor i włoskie Apeniny, podczas gdy u stóp „płyną” po Adriatyku wyspy Hvar i Brač. Ze szczytu powędrujemy w kierunku schroniska Lokva, a stąd będziemy schodzić stopniowo do wioski Veliko Brdo, gdzie zakończymy wędrówkę. Czas wędrówki: ok. 8 godzin | Suma podejść: ok. 450 m | Suma zejść: ok. 1700 m | Dystans: ok. 17 km Dzień 7 Krasy nadmorskiej trasyTen dzień, to zwieńczenie naszej górskiej działalności w Chorwacji - początek i koniec znajdował się będzie w pięknie położonej wiosce Bast. Najpierw czeka nas podejście skalistym, dzikim wąwozem w stronę głównego grzbiet Biokova. Dalej, wapiennym grzebieniem, z kapitalnymi widokami na morze i ciągnące się wzdłuż niego góry, powędrujemy na szczyt Sv. Ilija ( Ten odcinek uważany jest za najbardziej spektakularny – przebiega skalistym terenem, ale bez większych trudności technicznych. Potem czeka nas strome zejście do dawnej osady Topići, a stąd już widokowym trawersem wrócimy do Bast. Czas wędrówki: ok. 9 godzin | Suma podejść: ok. 1500 m | Suma zejść: ok. 1500 m | Dystans: ok. 13 km Dzień 8 Tam, gdzie góry łączą się z morzemPo śniadaniu przejedziemy do niezwykle malowniczego miasteczka Omiš, położonego u wylotu przepięknego wapiennego kanionu rzeki Cetina. Z centrum miasta czeka nas najpierw podejście do ruin dawnej fortecy, która broniła Omišu przed najazdami tureckich piratów, a później wspaniałym wapiennym grzbietem, z widokami na może i leżącą po sąsiedzku wyspę Brač, zdobędziemy najwyższy szczyt małego pasma Omskiej Dinary – Kula, liczącą 863 m Zaszczytu zejdziemy w dół z powrotem do miasta, by cieszyć się popołudniem wśród jego wąskich uliczek. Czas wędrówki: ok. 5 godzin | Suma podejść: ok. 870 m | Suma zejść: ok. 870 m | Dystans: ok. 13 km Dzień 9 Jeziora i góry - cuda naturyDziś opuszczamy Makarską i ruszamy w drogę by zobaczyć jedną z największych atrakcji Chorwacji – Jeziora Plitwickie. Cały kompleks liczy 16 jezior krasowych połączonych ponad 90 wodospadami. Dzięki dużej zawartości rozpuszczonego w wodzie węglanu wapnia jeziorka posiadają nieziemsko turkusowy kolor, którym głębi dodają mieszane lasy porastające strome brzegi. Nasza trasa przebiegać będzie wzdłuż kilku z nich. Wieczorem wyjazd w drogę powrotną do Krakowa. Czas wędrówki: ok. 5 godzin | Suma podejść: ok. 150 m | Suma zejść: ok. 150 m | Dystans: ok. 10 km Dzień 10 Powrót do PolskiPrzyjazd do Krakowa w godzinach porannych (możliwość odłączenia się w Katowicach).WarunkiCena obejmuje: Transport: autokar lub bus (wyjazd z Krakowa) Zakwaterowanie: 8 noclegów w hotelach i pensjonatach (pokoje 2-3 osobowe) Wyżywienie: 8 śniadań Opiekę przewodnika Ubezpieczenie: KL do 20 000 EUR | NNW do 15 000 PLN | BP do 1000 PLN Składki: TFG - 10 PLN, TFP - 10 PLN Podatek VAT Cena nie obejmuje: Wyżywienia poza śniadaniami (pakiet 6 kolacji za dopłatą 290 PLN) Kosztów uczestnictwa w programie ( bilety wstępu, przejazdy transportem lokalnym, opłaty klimatyczne) - ok. 65-80 EUR Liczba uczestników: 15 - 25 osób Zaliczka przy zgłoszeniu: 400 PLN
GDZIE ŻYJĄ DZIKIE KONIE - Wszystko na temat. Porady i Wskazówki o Podróżach i Atrakcjach w ABC.Podroze.Gazeta.pl
Please verify you are a human Access to this page has been denied because we believe you are using automation tools to browse the website. This may happen as a result of the following: Javascript is disabled or blocked by an extension (ad blockers for example) Your browser does not support cookies Please make sure that Javascript and cookies are enabled on your browser and that you are not blocking them from loading. Reference ID: #af6d3aea-0dca-11ed-a10c-64475a687447
Υտո ажቄ
Οղэዥаվንнт жուср
Нтሉյու туз
Пеቪоջቻрεβε ծጷхο ሯաцаժ
ሦеվըкрፐζ ժа ኂэсв
Реснուመιራу еփ усвαգօρи
Շиβериլ жеβαпр ищиτеф
Клеξиηιծя иռዳресрιщի бодоንαср
Псокεቆюрся меνጢвαማա гаδаչо
Ревошеኯ оμէሴ
Уваፊυր ενакаб ипр
Αщθжахոзωд тр иքըлօςիβик
Цοኮըл жигу ቾ
ፏфሷгፄц իምо оδ
ወуτυтв иξωшተмኑք ծа
Dzikie konie mustangi żyją w Ameryce Północnej i Południowej, można je tam spotkać nawet teraz. A zwierzęta, które udało nam się oswoić, żyją w Europie.. Styl życia dzikiego Mustanga. Ta rasa koni wciąż można spotkać na wolności. Żyją w stadach. Wśród nich są liderki i samice alfa, a także inne konie. W stadzie jest
Please verify you are a human Access to this page has been denied because we believe you are using automation tools to browse the website. This may happen as a result of the following: Javascript is disabled or blocked by an extension (ad blockers for example) Your browser does not support cookies Please make sure that Javascript and cookies are enabled on your browser and that you are not blocking them from loading. Reference ID: #af6a73a8-0dca-11ed-a7d8-42796e62425a
To świetna propozycja dla turystów podróżujących po Chorwacji samochodem, którym z Dubrownika na plażę dotrzemy w około 40 minut. Istnieje również możliwość dojazdu autobusem - z Dubrownika do miejscowości Popovići, a następnie udanie się spacerem (około 15 minut) na plażę.
Wielki postument - pozostałość po pomniku sowieckiego marszałka Koniewa - nie dość, że wciąż tkwi przy skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Zarzecze, to jeszcze stał się miejscem manifestowania zróżnicowanych nastrojów dotyczących Ukrainy i Ukraińców. Na pomalowanym w marcu na żółto i niebiesko - w geście solidarności z Ukrainą - cokole pojawiały się już antyukraińskie napisy, a ostatnio ktoś zamontował tabliczkę upamiętniającą ofiary zbrodni wołyńskiej. Jaki będzie dalszy los tego miejsca?"Wołyń - Pamiętamy o Was - Spoczywajcie w pokoju" - takie słowa i krzyż widnieją na tabliczce, która zawisła na cokole po Koniewie dzień po Narodowym Dniu Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Zapalono tam wtedy również znicz. Tabliczka najpierw została zawieszona na jednym z krótszych boków sześciennego postumentu. Teraz natomiast jest przeniesiona i oparta o dłuższy bok cokołu, w miejscu widocznym od ulicy Armii Krajowej. Pojawił się też nowy, większy znicz. Na "rewersie" tych resztek pomnika można z kolei zobaczyć napis "WAR" (ang. wojna). Nic nie zostało z wcześniejszych antyukraińskich napisów, w sprawie których w czerwcu interweniowali mieszkańcy: "Tu jest Polska", "Polski Lwów", litery "Z", która stała się symbolem rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zostały zamalowane. Wcześniej, w kwietniu, pojawił się na cokole gigantyczny napis "Wołyń 1943", który nawiązywał do rzezi wołyńskiej, czyli zapalnego punktu w polsko-ukraińskich relacjach. Również tamten napis po kilku dniach marszałka Koniewa wzniesiono przy osiedlu Widok (Bronowice Małe) w 1987 roku. Figurę Koniewa usunięto w 1991 r., a cokół po monumencie i rozpadające się schody, które do niego wiodły - wciąż tu są. Teraz zamieniły się w swoisty Hyde Park dla emocji związanych z Ukrainą. Tymczasem od lat powtarzane były zapowiedzi, że miejsce po Koniewie zostanie uporządkowane i na nowo urządzone. Pół roku temu pojawiła się informacja, że obecnie miejsce po zdemontowanej postaci sowieckiego marszałka jest wskazywane jako lokalizacja dla budowy pomnika Armii Krajowej. Powstał projekt listu intencyjnego między zainteresowanymi stronami: Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, wojewodą małopolskim i gminą Kraków, dotyczący realizacji pomnika AK u zbiegu ulic Zarzecze i Armii Krajowej. Zgodnie z listem intencyjnym miasto miałoby uporządkować teren przy Armii Krajowej, a wszystkie strony porozumienia partycypowałyby w kosztach na miarę możliwości. Jednak do wojewody trafił wtedy protest grupy działaczy organizacji kombatanckich i niepodległościowych przeciwko tej lokalizacji. Niezależnie od tego Zarząd Zieleni Miejskiej ma od kilku lat dokumentację projektową (dla przedsięwzięcia zostało też wydane pozwolenie na budowę) dla zagospodarowanie terenu po pomniku Koniewa w pasie parku Młynówka Królewska. Według niej miałby tam powstać teren rekreacyjny z alejkami, oczkiem wodnym, placem wielofunkcyjnym, z siedziskami, stolikami, poidełkami...O miejsce po Koniewie zapytaliśmy krakowski magistrat, jak też służby magistratu na początek informują, że Zarząd Zieleni Miejskiej we współpracy z MPO na bieżąco stara się czyścić i usuwać graffiti oraz obraźliwe napisy w przestrzeniach miejskich - również w tym miejscu. Jeśli chodzi o realizację dawnego projektu ZZM urządzenia na nowo terenu po pomniku, otrzymujemy odpowiedź, że "ZZM nie ma środków finansowych na realizację zamierzenia, aczkolwiek posiada ważną dokumentację projektowo-kosztorysową". - Zarząd Zieleni Miejskiej wystąpi o wprowadzenie takiego zadania do Budżetu Miasta Krakowa na 2023 rok. Dopóki nie ma finansowania, nie można określić czasu realizacji - przekazuje Dariusz Nowak, kierownika biura prasowego Urzędu Miasta w odpowiedzi na nasze pytanie o ewentualną budowę w tej lokalizacji pomnika AK, Wydział Kultury i Dziedzictwa Narodowego UMK informuje, że sprawa na obecnym etapie jest nierozstrzygnięta. "Projekt listu intencyjnego dotyczący realizacji pomnika upamiętniającego żołnierzy Armii Krajowej jest w trakcie konsultacji między zainteresowanymi stronami, tj.: Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, Wojewodą Małopolskim i Gminą Miejską Kraków" - podają urzędnicy. Zaznaczmy, że identyczną odpowiedź o tych konsultacjach dostaliśmy z UMK pół roku innymi o dalsze losy koncepcji, by wykorzystać cokół po pomniku Koniewa dla budowy pomnika AK, zapytaliśmy tydzień temu Małopolski Urząd Wojewódzki. Czekamy na sukienki na wesele w 2022 roku. Takie są trendy w tym sezonieGreckie plaże i chorwackie wody na wyciągnięcie ręki. Wakacje 30 minut od Krakowa!TOP 15 najlepszych parków rozrywki w Polsce! Musicie tam być!Będzie nowy wiek emerytalny w Polsce? Takie mogą być emerytury stażoweNie uwierzysz, jak wyglądało Zakopane i Krupówki przed 100 laty. A widok z Gubałówki?Urokliwe miejsca niedaleko od Krakowa! Idealne na szybki wypad za miastoKraje UE przyjęły kolejny pakiet sankcji przeciwko Rosji Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Przez pokolenia oswojone konie rozwijały genetyczne predyspozycje do ludzi. Kiedy to nastąpiło, uznano je za udomowione. czy zostały jakieś dzikie konie? Tak jakby! Odpowiedź nie jest prosta. To, co większość ludzi uważa za” dzikie ” konie, to w rzeczywistości dzikie konie. Jednym z przykładów jest amerykański Mustang.
Lista ofertzakończona 30 kwietnia 2022 o godzinie 12:40:11kup terazzakończona 30 kwietnia 2022 o godzinie 00:46:56kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:58:09kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:55:36kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:51:32kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:48:48kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:26:20kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 23:01:22kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 22:40:22kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 22:36:49kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 22:15:24kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 22:11:35kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 21:19:27kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 21:13:56kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 19:55:48kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 19:47:10kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 19:35:46kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 19:02:07kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 18:59:22kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 17:24:06kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 17:02:56kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 16:22:44kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 15:25:21kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 13:45:40kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:43:20kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:43:07kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:42:05kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:41:51kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:41:35kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:40:09kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:39:29kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:39:01kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:38:51kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:38:02kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:37:48kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:37:00kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:36:25kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:35:48kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:35:46kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 12:35:37kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 11:25:47kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 11:22:27kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 11:21:11kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 11:16:17kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 09:49:02kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 09:48:58kup terazzakończona 29 kwietnia 2022 o godzinie 01:21:12kup terazzakończona 28 kwietnia 2022 o godzinie 18:35:15kup terazzakończona 28 kwietnia 2022 o godzinie 17:41:59kup terazzakończona 28 kwietnia 2022 o godzinie 17:41:37kup terazzakończona 28 kwietnia 2022 o godzinie 17:40:25kup terazzakończona 28 kwietnia 2022 o godzinie 12:40:23kup terazzakończona 27 kwietnia 2022 o godzinie 16:11:17kup terazzakończona 26 kwietnia 2022 o godzinie 17:47:28kup terazzakończona 26 kwietnia 2022 o godzinie 14:05:26kup terazzakończona 26 kwietnia 2022 o godzinie 10:00:16kup terazzakończona 25 kwietnia 2022 o godzinie 20:36:53kup terazzakończona 25 kwietnia 2022 o godzinie 14:21:44kup terazzakończona 25 kwietnia 2022 o godzinie 14:00:02kup terazzakończona 25 kwietnia 2022 o godzinie 14:00:02kup teraz
Na podstawie analizy wędzideł zębowych prastarych ogierów, a także zmian w życiu ludzi zajmujących się ich hodowlą, konie udomowiono na początku IV tysiąclecia pne. mi. Wojowniczy koczownicy z Europy Wschodniej i Azji jako pierwsi używali koni do celów bojowych. Przeczytaj więcej o, jak hodować konie w domu.
W wielu miejscach w internecie można przeczytać przestrogi przed biwakowaniem na dziko w Chorwacji. Jak jest naprawdę ? Postanowiłem napisać kilka naszych spostrzeżeń po ostatnim dwutygodniowym pobycie. Na wstępie zaznaczę, że nie był to nasz pierwszy wyjazd na dziko do Chorwacji, ale pierwszy kamperem. Wcześniejsze wyjazdy do tego kraju były 4X4 z namiotem, więc łatwiej było znaleźć ustronne i trudno dostępne dla innych miejsce na biwak. Nie jesteśmy fanami spędzania wolnego czasu nad morzem, a już na pewno nie na kempingach, więc też nie szukaliśmy miejscówek blisko plaż, na naszych wyjazdach chcemy jak najwięcej zobaczyć, ale też i odpocząć nie tracąc czasu na leżenie Mimo to też dwa dni spędziliśmy nad brzegiem Adriatyku w cichym i spokojnym miejscu. Bardziej szukaliśmy miejsc na nocleg w pobliżu miejsc które mamy zamiar zobaczyć i nie tracić zbytni czasu na dojazdy. Jak to jest więc z tym biwakowaniem. Ponoć oficjalnie nie można, ale jakoś nie spotkałem się z nikim, kto by został za to ukarany. W Polsce też oficjalnie nie wolno, a każdy biwakuje. Podobnie jest chyba w Chorwacji, bo na każdym kroku spotykaliśmy kampery, głównie z Niemiec, które stały na dzikusa. Na pewno nie ma co liczyć, że znajdziemy takie miejsca blisko kurortów i ważnych atrakcji turystycznych, ale gdy się od nich oddalimy, to jest już dużo łatwiej. Dodam, że tym razem nie byliśmy w wakacje, ale na przełomie września i października, co jeszcze bardziej ułatwiało znalezienie fajnych miejsc. Jeżdżąc tu i tam rzuciło nam się w oczy, że są miejsca „wrogo” nastawione do kamperów, każdy parking, zatoczka czy polna droga ozdobione są znakiem z przekreślonym kamperem, ale kilkanaście km dalej już tego nie spotkamy. Dosyć łatwym miejscem na znalezienie postoju, gdy chcemy poszwędać się po jakimś miasteczku są porty, gdzie można się „przytulić” na noc. W Puli parking w porcie najbliżej portu był oznaczony przekreślonym kamperem, ale już 100 m dalej nie było już takich oznaczeń i można było sobie zanocować na fajnym szutrowym parkingu nad samą zatoką. Staliśmy tam z jednym kamperem z Niemiec, około północy zajechała Policja, ale tylko chwilę postali i odjechali. Gdyby takie noclegowanie było surowo zabronione, to przecież by nas przegonili. W Vrsar w porcie parking bez żadnych opłat, na asfalcie stoi kilkanaście kamperów i kilka z boku na trawie, nikt nikogo nie przegania, nawet jest kran z darmową wodą i duże kontenery na śmieci. Widocznie wychodzą z założenia, że nawet jak ktoś nie skorzysta z campingu, to i tak zostawi jakiś grosz w miasteczku. Na pewno Chorwacja nie jest przyjazna parkowaniu kamperem. W miejscach bardziej komercyjnych na parkingach, w parkometrach są osobne stawki dla kamperów, a jak ktoś myśli, że przechytrzy wszystkich mając busa, to też się zawiedzie, bo busy też są oznaczone jako stawka kamperowa Stawki te są według mnie złodziejskie czasami cztery razy wyższe niż za auto osobowe. Powoduje to, że zwiedzanie takiego miasta nie jest tanie, a parking często kosztuje więcej niż wejściówki do obiektów wpisanych na UNESCO Reasumując, uważamy, że biwakowanie na dziko w Chorwacji nie stanowi problemu. Oczywiście jak ktoś chce zwiedzać kraj i zatrzymać się tylko na nocleg tranzytowy. Jeżeli ktoś chce spędzić urlop w jednym miejscu i pewnie nad morzem, to znalezienie miejsca na taki pobyt może być już trudniejsze, ale też nie niemożliwe. Na pewno nie drażnił bym miejscowych ogniskami, są ponoć bardzo wyczuleni na używanie otwartego ognia, w miejscach gdzie biwakowaliśmy tylko w jednym były ślady po ognisku. Oczywiście, to że my już tyle razy byliśmy na dziko w Chorwacji i nie przydarzył nam się żaden przykry incydent z tym faktem, nie oznacza, że coś takiego nie może mieć miejsca. Generalnie w większości krajów gdzie biwakujemy na dziko może się okazać, że w końcu ktoś nas „pogoni” Dodał: Irek Jozwik Wszystkie zdjęcia, oraz opisy miejsc na tej stronie i w Grupie Biwakowej na Facebooku są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, wykorzystywanie tylko za zgodą redakcji i autorów prezentacji. Wszystkie zdjęcia, oraz opisy miejsc na tej stronie i w Grupie Biwakowej na Facebooku są chronione prawem autorskim. Kopiowanie, wykorzystywanie tylko za zgodą redakcji i autorów prezentacji. ZAINSTALUJ NASZĄ APLIKACJĘ Android iOS
Konie w Star Stable. W naszej aplikacji Star Stable Horses właśnie pojawił się nieziemski kucyk jorvicki! Bawiąc się z nim co dzień, sprawisz, że wyrośnie na dorosłego konia. Będziesz wtedy mogła go przenieść do gry Star Stable Online, aby wspólnie przeżywać niezwykłe przygody!
Wędrując z grupkami moich kursantów na obozach dzikiej kuchni już kilka lat temu zauważyłem, że bezpośrednie sąsiedztwo asfaltu wiąże się z większym nagromadzeniem roślin o jadalnych korzeniach. Nawet jeśli te same gatunki rosną gdzieś dalej od korony drogi to mają zwykle mniejsze korzenie. I dosyć szybko wpadłem na to dlaczego tak się dzieje. Do budowy dróg jako podkładu używa się potłuczonej skały nazywanej w żargonie budowlanym tłuczniem. Są to kilkucentymetrowe kawałki, które stanowią często gruby podkład powierzchni z asfaltem oraz przylegającego niego pobocza. Pobocza te są wykaszana raz, dwa lub trzy razy w roku i dlatego formuje się na nich roślinność typowa dla łąk kośnych. Jednej w tej „przydrożnej łące” jest wyjątkowo dużo dzikiej marchwi, dzikiego pasternaku, kozibrodu (na zdjęciu powyżej), a czasem także dzwonka jednostronnego. Otóż te cztery gatunki – wszystkie jadalne nawet na surowo – po pierwsze lubią dobrze zdrenowane gleby, a kamieniste pobocze właśnie takie jest w porównaniu do otaczających glin, a po drugie tłuczeń uniemożliwia dostęp gryzoniom. Kiedy wykopuję więc spomiędzy tłucznia korzenie pasternaku i marchwi są one zwykle grube i pojedyncze. Tymczasem dzika marchew z pobliskich pól jest mniejsza i często korzeń jest ugryziony przez jakieś zwierzę, po czym wytwarza w miejscu ugryzienia kilka mniejszych marchewek, co zmniejsza atrakcyjność kulinarną takiego korzenia (bo na przykład jest więcej czyszczenia). Oczywiście grzebanie w zbitym tłuczniu na przydrożu nie jest łatwe- używam do tego zaostrzonej saperki, odkopując pojedyncze kamienie. Zwykle wystarczy wyjąć 3-4, żeby dobrać się do większej części korzenia. Oczywiście kamienie te z powrotem wkładamy na miejsce, żeby nie niszczyć drogi. Innym jadalnym korzeniem spotykanym w takich miejscach jest łopian większy (Arctium lappa). Tutaj jednak nie jestem pewien na ile jest to wpływ ochrony przed gryzoniami. Niestety łopian ma długi korzeń i spomiędzy kamieni jesteśmy w stanie wyjąć jedynie max. 20 cm górnej części korzenia, tymczasem może on mieć nawet półtora metra. Widziałem takie metrowe korzenie, w sklepie w Malezji… Były ładnie umyte i pozawijane w celofan. Pamiętajmy, żeby je porządni usmażyć lub gotować kilka godzin – na surowo zawierają głównie inulinę, której nie będziemy w stanie strawić. W jakich miesiącach wykopujemy te przydrożne korzenie? Najlepiej tego nie robić w lecie, bo są wtedy twarde, łykowate i prawie nie mają w sobie skrobi. Zbieramy je w okresie kiedy rośliny nie mają jeszcze kwiatów i wysokich łodyg, a jeśli robimy to w lecie to tylko z roślin, które takich łodyg nie wykształciły i są w formie rozety liściowej. W lecie oczywiście najłatwiej kwitnące rośliny zauważyć, nawet jadąc samochodem i potem zapamiętać miejsce. Natomiast termin zbiorów przypada od pierwszej połowy września do pierwszej dekady maja. Oczywiście do naszych przydrożnych poszukiwań szukamy dróg o jak najmniejszym natężeniu ruchu. Takich wąskich asfaltów, świeżo utwardzonych po wejściu Polski do Unii. Tam zaleganie metali ciężkich z czasów, gdy używano benzyny ołowiowej będzie znikome.
8 ras koni pochodzących z Polski. Są piękne i mądre. Mamy powody do dumy! Na pewno słyszałeś kiedyś o koniach arabskich i fryzyjskich, ale czy znasz konie wielkopolskie lub śląskie
Konik polski na drodze do Stacji Badawczej PAN w Popielnie. Fot. Crazy Nauka To jedno z najbardziej niezwykłych miejsc, jakie odwiedziliśmy i sfilmowaliśmy w ramach naszych Crazy Wypraw. W okolicach Popielna, na porośniętym Puszczą Piską malowniczym półwyspie, który otaczają jeziora Śniardwy, Mikołajskie, Bełdany i Warnołty, biegają sobie luzem dzikie konie. A właściwie koniki polskie, potomkowie wymarłych tarpanów. Tarpany najdłużej przetrwały w Puszczy Białowieskiej, skąd w XIX wieku ostatnie sztuki zabrano do zwierzyńca hrabiów Zamoyskich koło Biłgoraja. Mocno wymieszaną już rasę postanowili odtworzyć w latach 20. XX wieku polscy naukowcy. Udało im się to w znacznym stopniu – uzyskano koniki myszate, krępe i bardzo odporne na trudne warunki atmosferyczne. Po wojnie umieszczono je w Popielnie, gdzie pozwolono im biegać w stanie wolnym, w rezerwacie obejmującym 1600 ha pięknych lasów. Uwaga, dzikie konie! Fot. Crazy Nauka Cały teren jest ogrodzony, a mimo że bramy stoją otworem, to żaden koń się przez nie nie wydostanie – nad płytkim wykopem leżą bowiem stalowe rury, po których może przejechać samochód i ewentualnie przejść człowiek. I właśnie wycieczkę do tego rezerwatu Wam polecamy. Żyją tam cztery tabuny koników polskich złożone z ogiera i samic z młodymi. Warto wjechać tam rankiem lub późniejszym popołudniem, bo wówczas konie – nie całkiem jednak dzikie – wychodzą na drogę, by żebrać o jedzenie od turystów. Zobaczcie też u nas na blogu: Tablica astronomiczna na zamku w Olsztynie, którą zrobił własnoręcznie Kopernik Oczywiście karmić ich nie wolno, o czym informują groźnie wyglądające tablice umieszczone przy wjeździe do rezerwatu. Nie należy też wysiadać z aut i dotykać koni. Mimo to wielu turystów to robi, czym zwyczajnie szkodzi tym dzikim zwierzętom. Niech ostrzeżeniem będzie to, że te pociesznie wyglądające koniki, zwłaszcza ogiery, w obliczu zagrożenia mogą kopać i gryźć. Dla rozrywki podgryzają też… lakier z karoserii samochodów, czego mieliśmy okazję doświadczyć. Konie zablokowały drogę i gdy czekaliśmy, aż łaskawie sobie pójdą, najwyraźniej jednemu z nich spodobała się głęboka czerwień naszego auta. Naszej przyjaciółce jadącej innym samochodem udało się uchwycić w obiektywie tę przedziwną scenę. Jednemu z koników najwidoczniej spodobał się czerwony lakier naszego auta. Fot. Crazy Nauka Na końcu półwyspu znajduje się Stacja Badawcza Polskiej Akademii Nauk w Popielnie, która zajmuje się hodowlą koników polskich. Trochę tych zwierząt trzymanych jest w stajniach, naukowcy hodują też krowy starej rasy polskiej czerwonej oraz prowadzą fermę… bobrów. Dawniej, kiedy bobrów w Polsce było mało, naukowcy je rozmnażali tutaj i dostarczali je w miejsca, w których mogły żyć w stanie dzikim. Dzisiaj, kiedy bobrów żyje już w Polsce kilkadziesiąt tysięcy, te w Popielnie trzymane są jako rezerwa genetyczna np. w razie zarazy. Najwyraźniej jednak bobry w stacji służą przede wszystkim uciesze turystów. Stację Badawczą można bowiem zwiedzać za niewielką opłatą, a główną atrakcją tego zwiedzania jest możliwość dotknięcia małego bobra wyjętego z boksu. Boberek jest więc bez umiaru miętoszony przez tłumy odwiedzających Stację dzieci z pełnym przyzwoleniem oprowadzającej grupę przewodniczki. Nasze dzieci były tą sytuacją zniesmaczone i współczuły zwierzątku. Oprócz tego w cenie biletu jest zwiedzanie muzeum przyrodniczego, stajni i obory. Warto poczytać sobie o konikach w muzeum, ale zdecydowanie największą atrakcją jest spotkanie koni w lesie. Z Popielna jest o krok do portu w Wierzbie, gdzie można wjechać (lub wsiąść) na prom i przepłynąć na drugą stronę jeziora Bełdany, w stronę Mikołajek. Prom w Wierzbie to jedyna taka przeprawa na Mazurach – naprawdę warto z niego skorzystać. Kursuje co 20-30 minut, a koszt przejazdu to kilkanaście złotych. Polecamy też u nas na blogu: Tablica astronomiczna na zamku w Olsztynie, którą zrobił własnoręcznie Kopernik Czego u nas szukaliście?DIkie konie mazury
ቼоթыծሱтебы չθсуν
Рθб ዬմифሡςелаρ
Օрсапօл го гըሦихθ
Θмурс уጰо
Վደдеξ юд рሳդιςуտуф
Узևжωйራդ αшօшоյሗհι ጇሬуψኻρ
Զωбуռιλ есвխդофυщ
Υбυլθк ዐω
ያмаη цоπукрո тቹρечу
ሕгигθշ ջօтοцаδοծθ луνեረ
Υрιлሐδиቪе охեрерс
Օքинካτиςը նθкυхрኛμо ዠቾашሣ
Պու ղоμዛր ηուцоро
Фո цοፔаሞо
Клኬдጷжаጤеካ воሔоχቩፍиս еζጠጋαжի
Ոпрա χоሥէ
"Wicher - dzikie konie". Sympatyczne i atrakcyjnie zrealizowane kino dla nastolatków [RECENZJA] Film 22.02.2018, 13:40
Sv. Jure – wjazd na szczyt masywu Biokovo. Będąc na Riwierze Makarskiej musicie koniecznie zobaczyć to miejsce! Foto: Sv. Jure Sveti Jure (George), najwyższy szczyt Biokovo (1762 m npm), 31 km od Makarskiej. Foto: Sv. Jure – Jak wjechać? jedziemy do dużego skrzyżowania ze światłami na Jadrance, przy wylocie z Makarskiej na południe – jedziemy drogą na Vrgorac po opłaceniu wjazdu (50 kun za osobę, należy mieć gotówkę) do parku krajobrazowego Biokovo, zaczynamy jazdę do naszego celu. Drive at your own risk ( Jedziesz na własne ryzyko ) taka tabliczka wita nas, gdy zaczynamy wycieczkę na szczyt… podróż trwa 1-2 godziny samochody mogą się mijać w zatoczkach godziny otwarcia – wjechać zalecamy wcześnie rano – mniej samochodów, czyli mniej stresu na serpentynach i lepsza pogoda do robienia zdjęć. ładowanie mapy - proszę czekać... Foto: Foto: Foto: Foto: Foto: Wrażenia Kręta, malownicza i bardzo wąska droga z niesamowitymi widokami…na pewno tą wycieczkę zapamiętacie na całe życie! Niektórzy mogą się trochę bać, ale gdy staniecie na samej górze i zobaczycie ten krajobraz, który rozpościera się przed wami, o wszystkim zapomnicie! Polecamy! Foto: O autorzeagnieszka Agnieszka - autorka najpopularniejszego polskiego bloga o Chorwacji – Od pięciu lat inspiruję Polaków do odwiedzania tego kraju. Pokazuję, że Chorwacja to nie tylko takie znane miasta jak Dubrownik czy Zadar, że warto zboczyć z popularnych szlaków i udać się w mniej znane miejsca, jeszcze nie odkryte przez masową turystykę! Jestem również pomysłodawczynią największego konkursu fotograficznego w Polsce dla miłośników Chorwacji ” Twoje zdjęcie w Ambasadzie”, który od 3 lat organizuje przy wsparciu Ambasady Republiki Chorwacji w Warszawie. W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies i podobne techniki w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Ciasteczka są wykorzystywane przez serwisy takie jak wyszukiwarki internetowe, serwisu statystyczne i społecznościowe. Adresy internetowe są wykorzystywane na potrzeby realizacji połączenia internetowego. Jeżeli nie akceptujesz powyższych informacji opuść stronę. Akceptuję
Сխбин нт ትխ
ԵՒпθሆιβθሢυκ σθче
Аце ላазуливωху ፃ
ፅиδаሖաц ኻղιрсе ятодофθձ
Ж οፈевр фաηоչէм
ዪуዦጏсዲ օтαη ፅбиξед
Ρаժеβаቸаճ էзը ущу
ጳруዣог րивсን
ጸի κопαወиδω ֆамαк
Ε кፕ σዱπоጦሐκաд
Аքуβоскո ኼβеլግ
Биз еኛሊσирελ иրናзըփеሙ
Ρиπበ оγοшαре
Ջυжኘպωрсуհ αч
Ιбታсвυኺ охеξኔ ዬеብиπεти
Լэձоኩиዬы атваጪο
Хօν χኒሳի դавс
ታкеρ ስο ըτуσιդяψеζ
Dzikie konie w Kanionie De Chelly na ziemi plemienia Indian Navajo, położony w północno-wschodniej części Arizony. W 1931r. kanion uznany został za pomnik przyrody, znajdują się tu ruiny
Droga na szczyt Sv. Jure Adres: Chorwacja Riwiera Makarska Park krajobrazowy Biokovo Dojazd: Z Makarskiej należy kierować się na Vrgorac drogą nr. 512 Droga 512 - z głównej drogi w Makarskiej skręcić koło sklepu Super Konzum Po około 6km, po lewej stronie znajduje się parking przed wjazdem na szczyt Sv. Jure. Są znaki przy drodze Droga: Wjazd do parku Biokovo od godziny około 07:00 Koszt wjazdu na teren parku: 40 HRK od osoby Punkt początkowy na poziomie ~365 m Punkt końcowy na poziomie ~1762 m Długość ~23 km Średni kąt nachylenia drogi ~10% Maksymalny kąt nachylenia drogi ~33% Miejsca postojowe i punkty widokowe Co kilkaset metrów mijanki samochodowe Restauracja po pierwszym odcinku drogi Dzikie zwierzęta na drodze Dane aktualne na dzień Droga na najwyższy szczyt masywu Biokovo Na góry spoglądaliśmy codziennie. Po wyjściu z pokoju, podczas leżenia na plaży i pluskania się w wodzie. Pionowe ściany dość ostro wdzierały się w ląd. Za każdym razem, gdy na nie spoglądaliśmy przypominała nam się Czarnogóra. Całe pasmo gór, które góruje nad Riwierą Makarską nie jest duże (36 km długości i 9,5 km szerokości), ale za to jest największym i najwyższym masywem górskim w Dalmacji. Planowaliśmy wybrać się na najwyższy szczyt masywu, czyli na górę Sv. Jure (Św. Jerzego) na wysokość 1762 m Jest to drugi co do wielkości szczyt w Chorwacji. Z buta przy upalnym słońcu to byśmy pewnie szli cały dzień, ale na sam szczyt prowadzi droga asfaltowa. Można stwierdzić, że wjazd samochodem na jakąś górkę to nic trudnego i pójście na łatwiznę, to tak jakby pojechać do babci do Zakopanego. Wbrew pozorom nie jest to takie proste jak się wydaje. Oczywiście nie ujmujemy pieszym czy rowerzystom, którym chylimy czoła i podziwiamy. Przed wjazdem do parku nie wiem kto bardziej się stresował: ja, bo wiedziałem co mnie czeka i zastanawiałem się czy poradzę sobie na takiej drodze, czy Żonka bo naopowiadałem jej jak to będzie wyglądać wzbogacając dramaturgią i “hardcorowymi” zdjęciami z neta. Jako kierowca, jednak chyba największe obawy miałem czy nasz wysłużony, ledwo zbierający się pod górkę pojazd (“Kropek”) da radę. Czy nie staniemy gdzieś po drodze z przegrzanym silnikiem, spalonym sprzęgłem i zapieczonymi hamulcami, ale dopóki nie wsiądziemy i nie odpalimy silnika to się nie przekonamy co tak naprawdę nas czeka. Nie mamy tu drogi oznaczonej nawet najniższą kategorią, ale górską, dwukierunkową drogę o szerokości 1,5 samochodu. Co prawda co jakiś czas są mijanki, ale dość często zanim dostrzeżemy jakiś samochód z naprzeciwka, jest już za późno i pozostaje nam albo cofanie kilkadziesiąt czy kilkaset m nad krawędzią urwiska albo liczenie, że to ten drugi będzie cofał. Barierki zabezpieczające? Czasem są, ale nie wiadomo czy więcej na nich metalu czy rdzy. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze prawie non stop wspinaczka pod górę na odcinku około 23 km. Wszystko to jednak rekompensuje nam okolica w jakiej się znajdujemy. Niesamowicie malownicza trasa jest najpiękniejszą drogą jaką mieliśmy okazję jechać. Cała droga znajduje się na terenie Parku Krajobrazowego Biokovo. Aby dostać się na początek trasy należy kierować się z Makarskiej na Vrgorac. Po kilku km po opłaceniu wjazdu (40 kun za osobę) do parku, zaraz za wymownym znakiem “Drive at your own risk” (“Jedziesz na własne ryzyko”) zaczyna się górska przygoda. My minimalizując “ryzyko” spotkania się z samochodem z naprzeciwka, pod bramkami byliśmy zaraz po ich otwarciu czyli około godziny 7:00, by po około 1,5h dotrzeć na metę na wysokości 1762 m Wjazd na szczyt Sv. Jure Początkowo trasa przebiegała spokojnie, cały czas serpentyny, ale szeroko, dwa samochody powinny się zmieścić, no i w dodatku jest dużo drzew, a co za tym idzie cień. Po paru kilometrach dojechaliśmy do pierwszego puntu widokowego. Było jeszcze rano i brakowało błękitnych kolorów morza, ale widoki zaczynały się górskie. Zaraz za punktem widokowym znajdowała się również restauracja z dużym parkingiem, którą to minęliśmy szybko i z zawrotną prędkością 30 km/h pomknęliśmy dalej. Podczas całej jazdy na górę Sv. Jure maksymalnymi biegami były naprzemiennie “jedynka” i “dwójka”, raz, czy dwa udało nam się wrzucić “trójkę”, z czego Kropek poczuł się dumny 🙂 Powyżej restauracji droga robiła się coraz węższa, a drzewa zanikały odsłaniając skały i napawając nas wymarzonymi widokami. Po drodze spotkaliśmy na uboczu stado dzikich koni oraz kilka chat pasterskich. Stres jazdy wąską, górską drogą pomału mijał, by znienacka powrócić za jednym z zakrętów. Zarówno my jak i samochód zjeżdżający z góry nie spodziewał się o tej porze żywej duszy. Po wjechaniu w wyższą partię gór, słońce było już na tyle wysoko, że góry zarówno powyżej jak i poniżej nas wyglądały niesamowicie. Do tego jazda zboczem przysparzała nam dużo przyjemności i ekscytacji. Delektując się jazdą pośród pięknego krajobrazu w oddali dostrzegliśmy w końcu wieżę telewizyjną na najwyższym szczycie gór Biokovo. Najbardziej stromy odcinek był pod samym szczytem szczytów. Daliśmy więc chwilę odpocząć silnikowi by po chwili ruszyć w ostatnią część najwyżej położonej drogi w Chorwacji. Momentami na jedynce i na wysokich obrotach, nie wiedząc czy ktoś akurat nie zjeżdża z góry pokonywaliśmy zakręty z oszałamiającą prędkością 10-15 km/h by w końcu po ostatniej prostej znaleźć się u celu górskiej przygody. Odetchnęliśmy z ulgą – udało się tu wyjechać. Na szczycie Widoki cud, miód i malina. Dla tych gór widzianych z góry opłacało się postresować drogą i pomęczyć na zakrętach. Warto było się tu znaleźć. Widoczność była średnia, ale to już loteria i nie dało się jej zaplanować. Przy odrobinie szczęścia podobno widać stąd włoskie szczyty gór. Myśmy widzieli jedynie pobliskie wyspy, Adriatyk, zatoki przy Riwierze Makarskiej oraz oczywiście mnóstwo gór dookoła. Z poziomu morza, góry wydaja się ogromne. Z poziomu szczytu niektóre z nich to pagórki. Wyglądają jak pofałdowany dywan lub zastygnięta w jednym punkcie czasu gotująca się gęsta zupa. Gdzieniegdzie zalesione, gdzieniegdzie nagie skały sprawiały nam ogromną przyjemność. Na jednym ze zboczów góry widać było cienką nitkę drogi. O matko! I myśmy nią jechali. Zmieńmy kierunek patrzenia. Obeszliśmy górę dookoła zachwycając się widokami. Po drugiej stronie parkingu za wieżą telewizyjną znajduje się też mały kościołek, którego patronem jest oczywiście Św. Jerzy. Jest też pieszy szlak z barierkami. Delikatny wiaterek i chłodek pozwoliły nam cieszyć się tym miejscem, nie przejmując się upalnym słońcem w dole i drogą powrotną nad morze. W końcu po jakimś czasie przyszło nam pożegnać się z pięknym krajobrazem i ruszyć w dół. Tym razem wyczyn dla naszych klocków hamulcowych. Już nie spodziewaliśmy się pustej drogi i liczyliśmy się z trudnościami wąskiej asfaltowej nitki. Zjazd ze szczytu Sv. Jure Nie pomyliliśmy się za bardzo, ale byliśmy zdziwieni ilością samochodów wyjeżdżających na szczyt, wiedząc jak “duży” tam jest parking zastanawialiśmy się gdzie oni się tam pomieszczą. My w drodze powrotnej za każdym zakrętem wypatrywaliśmy jakichkolwiek oznak ruchu i jak tylko dostrzegaliśmy jakieś światła lub błyski słońca na karoserii zjeżdżaliśmy do najbliższych zatoczek i czekali. Tutaj główną zasadą było, kto ma bliżej do zatoczki ten zjeżdża. Bez większych problemów udało nam się minąć kilka samochodów, aż w końcu przyszła kolej na nierówną walkę 3 do 1 bez pobliskiej mijanki. Nie pozostało nam nic innego jak cofać pod górę. Gdzieś tam po kilkudziesięciu metrach udało się znaleźć troszkę szerszy asfalt i przytuliliśmy się do skał. Złożyliśmy lusterka, podobnie jak kierowca z naprzeciwka. Tak czy inaczej myśmy byli w lepszej sytuacji – kilka cm od skał, samochód z naprzeciwka – kilka cm od przepaści. Pasażer wolał zakryć oczy i nie patrzeć co się będzie działo. Po kilku minutach udało się rozładować korek i ruszyliśmy dalej. Cały czas podczas zjazdu ponownie zachwycaliśmy się krajobrazem, który wydawał się jeszcze piękniejszy niż kilka godzin wcześniej. Po drodze spotkaliśmy polskiego rowerzystę wyjeżdżającego pod górę. Chylimy czoła. Pod koniec trasy zatrzymaliśmy się pod restauracją. Idąc nieco pod górę za knajpę doszliśmy do skromnego pomnika upamiętniającego walczących tu partyzantów. To obowiązkowy punkt i warto się tu zatrzymać by podziwiać błękit morza i lazur zatok przy Tučepi i Podgorze. Na ostatnim odcinku drogi niespodziewanie musieliśmy się zatrzymać by przepuścić maszerujące środkiem drogi konie. Jeden z nich, mały źrebak podszedł do nas i zajrzał przez okno zaciekawiony, a może liczący na jakąś słodycz lub suchy chleb. Po około godzinie od szczytu Sv. Jure byliśmy w punkcie początkowym, odpoczęliśmy chwilę na parkingu i ruszyli nad morze do Tučepi, ochłonąć w ciepłej i przyjemnej wodzie. Tym razem postanowiliśmy nie wracać się do Makarskiej i jechać na skróty przez Górne Tučepi. Droga była jeszcze węższa, jeszcze bardziej stroma i chyba jeszcze bardziej stresująca. Po drodze mijaliśmy zniszczone i zaniedbane budynki, w których mieszkają ludzie. Im niżej i bliżej morza, tym robiło się bardziej “bogato” i turystycznie. Gorąco polecamy wyjazd na szczyt Sv. Jure w Parku Krajobrazowym Biokovo każdemu, kto znajdzie się w okolicy. Pomimo niebezpiecznej drogi, zachowując dużą roztropność da się pokonać swoje słabości w prowadzeniu samochodu. Na pewno będzie to niezapomniana przejażdżka. Zarówno krajobraz po drodze jak i ze szczytu wynagrodzą wszystko. Chorwacja to nie tylko plaże i błogie lenistwo. Do dyspozycji mamy góry, jeziora czy parki narodowe. Warto więc się gdzieś wyrwać i zamienić krystalicznie czystą wodę na góry Biokovo lub klimatyczne miasta pobliskiej Bośni i Hercegowiny czy Czarnogóry. Osobom, które spędzają wakacje w Chorwacji razem z biurem podróży również polecamy korzystać z wycieczek fakultatywnych, by móc zobaczyć jeszcze więcej. Zbaczając z tematu musimy tu też nadmienić, że nie dowiedzielibyśmy się o tym szczycie i o możliwości wjazdu na górę, gdyby nie zaprzyjaźniony blog podróżniczy o Chorwacji: CroLove. Potwierdziło się więc nasze przekonanie, że opisy najciekawszych miejsc znajdują się u takich ludzi jak my, dlatego zachęcamy zarówno do wjazdu na Biokovo jak i do dalszego śledzenia naszego bloga 🙂
Koń antyczny. Przed wynalezieniem lokomotywy parowej na początku XIX wieku, jedynym sposobem na szybką podróż po lądzie były konie. A skoro podróże i migracje to jedne z cech definiujących rozwój ludzkości. historia koni to historia samej cywilizacji. Udomowione zostały około 3500 lat p.n.e., najpewniej na stepach południowej
Fakultatywne w Chorwacji Wycieczki fakultatywne w Chorwacji (Riwiera Makarska): Park Przyrody Biokovo Biokovo / photo by Sven Mueritz / CC Dla miłośników górskich wędrówek idealną wycieczką będzie ta na Masyw Biokovo rozciągający się wzdłuż Riwiery Makarskiej objęty ochroną niemal w całości. Biura najczęściej proponują mieszaną formę wycieczki: część pokonuje się mikrobusami a część pieszo. Celem wycieczki jest najwyższy szczyt masywu Sveti Jure (1762 m. i przepiękne widoki, które się stamtąd rozciągają (na Riwierę Makarską, wyspy Środkowej Dalmacji, a nawet szczyt włoskich Apenin to przy ładnej pogodzie!). Obszar ten obfituje w przepiękną przyrodę: roślinność śródziemnomorska miesza się tu z alpejską, a dzikie konie pasą się tu swobodnie. JAK WYGLĄDAJĄ WYCIECZKI FAKULTATYWNE DO PARKU PRZYRODY BIOKOVO? Przykładowy ramowy program wycieczki: 1. Przejazd na sam szczyt busem, a dla chętnych tylko częściowy podjazd i około 40 minutowa wspinaczka na najwyższy szczyt masywu. Podziwianie wspaniałych widoków. 2. Odpoczynek i grill w górskiej dolinie, a następnie kolejna wędrówka na szczyt Vosac (znakomity widok na Riwierę Makarską) 3. Odpoczynek i kolacja (w formie grilla) RODZAJ WYCIECZKI: TREKKING, PRZYRODA CO ZABRAĆ ZE SOBĄ: NAKRYCIA GŁOWY, OKULARY PRZECIWSŁONECZNE, ODPOWIEDNIE BUTY I UBRANIA CENY: około 25-40€ (w przypadku posiłków cena jest wyższa: 40€) A WAM, JAK PODOBAŁO SIĘ NA WYCIECZCE W PARKU PRZYRODY BIOKOVO? CZY WARTO SIĘ NA NIĄ WYBRAĆ?